PRYWATNY FOLWARK BURMISTRZA

0
Luksusowym samochodem miały jeździć bezpiecznie m.in. dzieci niepełnosprawne, ale nie jeżdżą. Za to, jak twierdzą mieszkańcy, jeździ Ryszard Ostrowski z rodziną. Nawet, gdy jest na zwolnieniu chorobowym/ fot. archiwum

     Po publikacji materiału pt. „Co ukrywa dwór Burmistrza Ryszarda” (link Tutaj), w którym opisywaliśmy wykorzystywanie przez Ryszarda Ostrowskiego – Burmistrza Korsz prawdopodobnie w celach prywatnych zakupionego w roku ubiegłym przez Urząd Miejski w Korszach za ok. 115 tysięcy złotych samochodu osobowego, otrzymaliśmy od naszych Czytelników informacje, które nie tylko dotyczyły ich zdaniem (nie) funkcjonowania Urzędu Miejskiego w Korszach, ale również jednostek podległych.

CZYTELNICY I FAKTY WSKAZUJĄ NA TO, ŻE ŻONA BURMISTRZA BYŁA WOŻONA SAMOCHODEM SŁUŻBOWYM

Poinformowano nas również, że w okresie, gdy burmistrz przebywał w szpitalu w odległych od Korsz ponad 30 kilometrów Bartoszycach, prawdopodobnie odwiedzali go nie tylko pracownicy Urzędu Miejskiego w Korszach, ale też … żona. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że małżonka burmistrza (ta sama, która kiedyś otrzymała zatrudnienie w jednostce podległej burmistrzowi – pisaliśmy o tym jakiś czas temu) była rzekomo wożona samochodem służbowym należącym do Urzędu Miejskiego w Korszach. Właśnie tym, który został zakupiony w roku ubiegłym. Próbowaliśmy potwierdzić to w Urzędzie Miejskim. Niestety, bezskutecznie. Wysłaliśmy więc do Ryszarda Ostrowskiego smsa z pytaniem. Minęło kilka dni i do publikacji tego materiału odpowiedzi nie otrzymaliśmy. A wystarczyło jedynie potwierdzić lub zaprzeczyć. Fakt jest o tyle bulwersujący, że burmistrz ma w domu dobry samochód, a małżonka sama jeździ.

NIE ZOSTAŁA PRZEWIEZIONA ŻADNA OSOBA NIEPEŁNOSPRAWNA

Przypomnijmy, że podczas sesji Rady Miejskiej w Korszach w sierpniu 2020r. część radnych złożyła wniosek, aby kupić nowy samochód. Mimo sprzeciwu radnych opozycyjnych twierdzących, że nie jest to odpowiedni moment, że są ważniejsze wydatki, wniosek przeszedł i samochód został zakupiony. Jednym z argumentów wnioskodawców było to, że auto będzie służyło nie tylko burmistrzowi i pracownikom, ale też będzie nim wożone m.in. dziecko niepełnosprawne do szkoły do Biskupca.

Podczas sesji Rady Miejskiej w Korszach w sierpniu 2020r. przekonywano, że istnieje konieczność zakupu nowego samochodu za ok. 115 tysięcy złotych, a jednym z koronnych argumentów przemawiających za tym była konieczność przewożenia dziecka niepełnosprawnego do szkoły w Biskupcu

Tymczasem dowiadujemy się, że od zakupu (od września 2020r.) nie została przewieziona tym pojazdem żadna osoba niepełnosprawna! Wiesław Prusik – zastępca burmistrza – poinformował
w jednym z pism, że „nie zaistniała taka potrzeba” oraz że „osoby niepełnosprawne są na bieżąco przewożone innymi pojazdami Urzędu Miejskiego w Korszach”. Bardziej wylewny był Piotr Sańko – kierownik Referatu Oświaty i Kultury, który potwierdził, iż przewożone jest nadal niepełnosprawne dziecko do placówki oświatowej w Biskupcu, a także 12. dzieci do Kętrzyna i 2. dzieci do Kruz. Przewożone są też dorosłe osoby niepełnosprawne pojazdami, którymi dysponuje Urząd Miejski
w Korszach. Jednakże żadna z tych osób nie została przewieziona nowym Nissanem Qashqai zakupionym rok temu za ok. 115 tysięcy złotych, który miał służyć przecież też do przewozu osób niepełnosprawnych ! W dodatku, osoby te nadal są przewożone Skodą Octavia, w miejsce której zakupiono nowy samochód! Czy zatem radni głosujący za zakupem samochodu, mimo niełatwej sytuacji finansowej gminy, zostali wprowadzeni w błąd?

TYMCZASEM BURMISTRZ KORSZ Z RODZINĄ „WOZI SIĘ” NOWYM NABYTKIEM BĘDĄC DO TEGO NA ZWOLNIENIU

W międzyczasie otrzymaliśmy z Urzędu Miejskiego w Korszach potwierdzenie, że wówczas, gdy mieszkańcy gminy widzieli Ryszarda Ostrowskiego jeżdżącego z żoną służbowym samochodem, burmistrz przebywał na zwolnieniu lekarskim! Również wówczas, gdy Ostrowski chorował i nie pracował, samochód służbowy stał na jego prywatnej posesji. Czyżby wtedy pojazd nie był potrzebny w Urzędzie Miejskim?

CZY KTOŚ KONTROLUJE UŻYTKOWANIE SŁUŻBOWEGO SAMOCHODU?

Wielokrotnie zwracaliśmy się do Ryszarda Ostrowskiego – Burmistrza Korsz z pytaniami dotyczącymi ewidencji wyjazdów niespełna rocznym pojazdem za ok. 115 tysięcy złotych.

Chcąc potwierdzić informacje nadesłane do naszej redakcji, zapytaliśmy burmistrza Korsz, czy jego żona była wożona służbowym samochodem do szpitala do Bartoszyc wówczas, gdy w nim przebywał. Zapytaliśmy też, jeśli odpowiedź byłaby twierdząca, kto wydał takie polecenie, ile było takich wyjazdów oraz kto ponosił koszty zakupu paliwa ?

W odpowiedzi, na którą standardowo czekaliśmy 14 dni, uzyskaliśmy informację, że „zakres wnioskowanych informacji nie dotyczy spraw publicznych (…), gdyż pytania odnoszą się do osoby prywatnej, nie będącej pracownikiem Urzędu Miejskiego w Korszach”. Zamiast prostej odpowiedzi na pytanie dotyczące użytkowania samochodu, mienia publicznego, odpowiedziano nie odpowiadając. To tak, jakby bliscy pracowników Urzędu pojechali sobie samochodem służbowym
z kierowcą na wakacje i nie można by było zapytać o użytkowanie samochodu, bo jechały nim osoby prywatne.

Mimo, iż odpowiedź była kuriozalna, wystosowaliśmy kolejne pytania. Tym razem zapytaliśmy, czy w danym okresie realizowane były wyjazdy służbowe i prywatne nowym samochodem do Bartoszyc? Jeśli takie były, to jaki był ich cel ? Kto wydał polecenie wyjazdu? I konkretnie, czy były wyjazdy do szpitala w Bartoszycach, a jeśli tak, to ile ich było, jaki był ich cel, ile z nich było prywatnych, a ile służbowych ? Nie pytaliśmy o nikogo personalnie. W odpowiedzi na wszystkie pytania uzyskaliśmy informację, iż … „ tutejszy Urząd nie posiada wnioskowanych informacji”.

Tak więc najpierw nie odpowiedziano nam, ponieważ uznano, że pytania dotyczą osoby prywatnej (chociaż dotyczyły użytkowania samochodu służbowego), a później przekazano, że nikt
w Urzędzie Miejskim w Korszach nie wie, czy realizowano wyjazdy pojazdem służbowym do Bartoszyc.

To albo nie prowadzi się ewidencji wyjazdów nowym samochodem zakupionym za około. 115 tysięcy złotych (czyli można przyjąć, że samochód służy do wyłącznego użytkowania burmistrzowi, również prywatnego), a to z kolei świadczy o bałaganie w Urzędzie, co wydaje się nieprawdopodobne z uwagi na konieczność rozliczenia wydatków związanych m.in. z zakupem paliwa, albo odpowiedzi nie polegają na prawdzie (być może uznano, że lepiej nie mówić prawdy niż potwierdzić fakt prywaty).

       Nie wiemy, czy w Urzędzie Miejskim w Korszach panuje bałagan, czy też osoby odpowiedzialne za przekazywanie informacji, do czego te osoby obliguje ustawa, używając eufemizmu, mijają się z prawdą.

Jedno jest natomiast pewne. Mieszkańcy gminy zasługują na rzetelną informację, a także na prawidłowe wykorzystywanie mienia publicznego.

red.


 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here