stat4u
WYŁĄCZYĆ WTYCZKĘ ! - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

WYŁĄCZYĆ WTYCZKĘ !

Aktualności » WYŁĄCZYĆ WTYCZKĘ !

Data:10.09.2016 (ost. aktualizacja 10.09.2016 10:47)
  • poseł Janusz Sanocki
    poseł Janusz Sanocki

Erich von Däniken – szwajcarski hotelarz i pisarz, utrzymujący że życie powstało na ziemi dzięki kosmitom podaje w swoich książkach wiele dowodów na swoje tezy. Uważa np., że zniszczenie Sodomy i Gomory opisane w Biblii, było jawnym dowodem działania kosmitów.

Pomimo tego, że każda teoria powinna być solidnie sprawdzona, wielu złośliwców – tak zwykle jest – wyśmiewa się z tez głoszonych przez odważnego Szwajcara. I otóż ja mam dla Ericha von Dänikena dobrą wiadomość.  Kosmici rzeczywiście istnieją, odwiedzają Ziemię, ba ingerują w nasze ziemskie sprawy.

Jeśli ktoś jeszcze do niedawna w to wątpił, musi porzucić niedowiarstwo. Oto na nadzwyczajnym Kongresie Polskich Sędziów pani sędzia Irena Kamińska przyznała się do pozaziemskiego pochodzenia, a także ujawniła że na sali kongresowej zasiada wielu jej współbraci kosmitów. „Jesteśmy zupełnie nadzwyczajną kastą, ludzi” – oznajmiła pani sędzina (korekta nie poprawiać: kobieta sędzia powinna nazywać się „sędzina”).

No to jak to jest nadzwyczajna kasta to przecież musi pochodzić skądyś spoza naszej planety, a nawet może i spoza naszego układu słonecznego.

Na pierwszy rzut oka, co prawda, każdy sędzia mniej więcej wygląda na reprezentanta gatunku homo sapiens. Ale jak wiadomo „OBCY” potrafią się maskować, opanowywać inne organizmy i zapewne w przypadku nadzwyczajnej kasty, która zebrała się na Kongresie Sędziów właśnie mieliśmy do czynienia z masowym spotkaniem tego typu osobników. W każdym razie to nie byli gatunkowo tacy sami ludzie jak my – czyli reszta społeczeństwa – ten tam „plebs”. Deklaracja pani sędziny Kamińskiej pod tym względem nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Co więcej! Zwracam uwagę, że pani sędzia Kamińska (jak ona się w tej swojej galaktyce nazywała?)  użyła słowa: „kasta”. To przekreśla wszelkie wątpliwości. „Kasta” bowiem to zgodnie z encyklopedyczną definicją  – „zamknięta, endogamiczna grupa społeczna, do której przynależność jest dziedziczna”. 

A owa endogamia to „kulturowa reguła nakazująca jednostce zawieranie małżeństw (dobieranie sobie partnera) wewnątrz własnej grupy, w celu zabezpieczenia jej przed utratą członków, wzmocnienia izolacji i utrzymania odrębności.”

No zgadza się jak cholera! Od dawna wiemy, że sędzią zostaje się najłatwiej kiedy ma się mamusię sędzinę albo tatusia sędziego. Ba, można tę prawidłowość rozszerzyć na adwokaturę, notariaty i inne uprzywilejowane zawody prawnicze. Dzieci, pociotki, potomkowie – słowem rzeczywiście kasta i to kasta rodzinna.

Skoro już jednak wiedza o pozaziemskim pochodzeniu sędziów w Polsce – dzięki sędzi Kamińskiej dotarła do ziemskiego plebsu zamieszkującego (chwilowo) kraj między Odrą, a Bugiem, powinniśmy jakoś dostosować się do tego faktu. Na początek wydaje się konieczna zmiana nazewnictwa. Np. Krajowa Rada Sądownictwa nie może się dalej tak prowincjonalnie nazywać. Proponuje nazwę „Międzyplanetarna Rada Sądownictwa – Delegatura w Polsce”.

Podobnie najwyższa instancja sądownictwa całej kasty – Trybunał Konstytucyjny – natychmiast powinien przybrać nazwę odpowiednią. Np. „Galaktyczny Trybunał Konstytucyjny”. (Rzepliński też wygląda na kosmitę)

Koniecznie też trzeba sędziom zawiesić jakiś emblemat oddający ich gwiezdne pochodzenie, a wyroki mają być odtąd wydawane nie „w imieniu Rzeczypospolitej”, ale w imieniu Kosmosu.

Ja wiedziałem! Wiedziałem! Od dawna już przeczuwałem, że to nie są zwykli ludzie. Zwykli ludzie jakoś by reagowali na argumenty, kierowaliby się ludzką logiką, sumieniem itd. itp. A tu mamy wśród tej „nadzwyczajnej kasty” mentalność lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen”. Ciemna strona mocy.

Teraz – jak który z Czytelników trafi na salę sądową – patrzcie Państwo uważnie i obserwujcie: czy ONI mają  - tak jak my – po pięć palców? Czy może sześć?

Zaobserwujcie też jak są zasilani? Może jest gdzieś jakaś wtyczka wystająca spod togi galaktycznej sędzi Naczelnego Sądu Administracyjnego Ireny Kamińskiej. Ale byłaby frajda jakby taką wtyczkę – niepostrzeżenie - wyłączyć.

I koniec inwazji!

 

Janusz Sanocki

poseł na Sejm RP