stat4u
UNIJNY ANIOŁ. STANISŁAW ANIOŁ - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią
Wizyt:
Dzisiaj: 904Wszystkich: 1357262

    bolesławiec kubek czeski

    uroczy kubek czeski do grzańca ale też kawy i herbaty o dekoracji wykonany w z oferty zakładów ceramicznych bolesławiec

UNIJNY ANIOŁ. STANISŁAW ANIOŁ

Aktualności » UNIJNY ANIOŁ. STANISŁAW ANIOŁ

Data:09.10.2016 (ost. aktualizacja 09.10.2016 20:59)
  • Ilustracja do tekstu/Internet
    Ilustracja do tekstu/Internet

Premier Victor Orban nie przejmuje się groźbami eurokratów i powoli, ale konsekwentnie odbudowuje suwerenność swojej ojczyzny.  W ubiegłotygodniowym referendum poparło go 98% głosujących przy frekwencji 43% - wcale nie takiej niskiej.

Fakt, że cieszący się poparciem swojego narodu przywódca musi protestować przeciwko zarządzeniom Komisji Europejskiej powinien zastanawiać. Tymczasem w polskich mediach dominują pojękiwania jak to niedobrze, że Węgrzy protestują, jak źle na Brexicie wyjdzie Wielka Brytania, jak to trzeba dbać o „wspólny europejski dom”. Strasznie mi się spodobało owo porównanie do mieszkania we wspólnym bloku, użyte przez dyskutujących w studiu Polskiego Radia publicystów.  Wg zgodnego chóru ludzi, którzy kształtują polską opinię publiczną, Wielka Brytania źle zrobiła, bo to „wspólny dach, wspólna winda itd.” I nikt z tych ludzi, którzy powinni być wnikliwi, myślący i krytyczni nie zada prostego pytania – a może właśnie Komisja Europejska nie zajmuje się tylko dbaniem o „schody i windę”, ale masowo wtrąca się do tego jak każdy „lokator” ma umeblować swój salon, co ma gotować w kuchni i kogo mu dokwaterować do zbyt dużego mieszkania? 

Przychodzi na myśl nieśmiertelny Stanisław Bareja i jego serial „Alternatywy 4”, który cenzura wstrzymywała 3 lata zanim polski widz mógł go obejrzeć. Jedną z głównych ról – wtrącającego się do wszystkich dozorcy – Stanisława Anioła zagrał Roman Wilhelmi. W czasach komuny nadzorujący lokatorów cieć Anioł utożsamiany był z ówczesnym „Wielkim Bratem” – czyli Związkiem Sowieckim i jego ekspozyturą – miejscową partią komunistyczną.

Jak się jednak okazuje dzisiaj – te same role można by obsadzić w nowej edycji serialu i w nowej, „unijnej” perspektywie.  Dziś Stanisław Anioł mógłby odgrywać rolę Komisji Europejskiej czy Komisji Weneckiej pilnującej, żeby poszczególne narody (lokatorzy) nie wymknęli się spod kontroli.

Dziwne dla mnie jest też coś innego. Otóż okazuje się, że to co przeszkadzało wielu ludziom w komunizmie to nie był brak wolności, panosząca się partyjna nomenklatura, cenzura, ale po prostu brak kiełbaski. Jakby komuna potrafiła jakimś cudem zaopatrzyć sklepy w kiełbaski, autka i mieszkanka to byłoby całkiem fajnie i żadnych rewolucji by nie było.

I teraz te sieroty po komunizmie upatrzyły sobie jako dobrą ciotkę – Unię Europejską – i gotowi są zrezygnować z wolności, własnej gospodarki, własnego państwa – a niech się Unia martwi, drogi zbuduje, do leków dopłaci.

I kiedy inne narody, jak Brytyjczycy czy Węgrzy, które rozumieją wartość wolności i suwerenności i buntują się przeciwko kolejnym pomysłom eurokratów, polskim medialnym i politycznym „mędrcom” zapiera dech. Ich komentarze pełne są dezaprobaty i strachu. I nie jest to bynajmniej cecha euro entuzjastów z Platformy czy Nowoczesnej. W Telewizji Narodowej kierowanej przez polityków PiS na próżno szukać wywiadów z zachodnimi politykami eurosceptycznymi – jak choćby Marine le Pen czy Frauke Petry z Alternatywy dla Niemiec. Politycy ci, zyskujący coraz większe poparcie w swoich krajach w Polsce są zamilczani, albo wręcz pokazywani jako jakiś dziwaczny margines. Czy można się potem dziwić, że w wyniku takiej zmasowanej propagandy Polacy po prostu nie umieją trzeźwo ocenić relacji z Unią, ale także nie potrafią analizować sytuacji wewnątrz kraju, rzetelności krajowych polityków, wartości ich obietnic itd. Jesteśmy jako społeczeństwo trzymani pod kloszem propagandy, w której Unia Europejska pokazywana jest jako czyste dobro i nic dziwnego, że potem zaskakują nas wydarzenia międzynarodowe, w których Eurosojuz odsłania swoją totalitarną gębę.

Niedawno rozmawiałem z jednym z liderów SLD i kiedy spytałem czy wie, że członkowie Komisji Europejskiej mają dożywotni immunitet sądowy, to znaczy że nie mogą być pociągnięci do karnej odpowiedzialności nawet za działania korupcyjne, był bardzo zaskoczony.   A to był polityk, były poseł. Jaka wobec tego jest (nie)wiedza na ten temat zwykłego obywatela? Strach pomyśleć!

Janusz Sanocki

poseł na Sejm RP