stat4u
UNIJNA PREZYDENCJA: POŻEGNANIE SOFII, PRZYWITANIE WIEDNIA – A W TLE „WOJNA” Z USA - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

UNIJNA PREZYDENCJA: POŻEGNANIE SOFII, PRZYWITANIE WIEDNIA – A W TLE „WOJNA” Z USA

Aktualności » UNIJNA PREZYDENCJA: POŻEGNANIE SOFII, PRZYWITANIE WIEDNIA – A W TLE „WOJNA” Z USA

Data:26.06.2018 (ost. aktualizacja 26.06.2018 17:28)
  • Ryszard Czarnecki/Archiwum
    Ryszard Czarnecki/Archiwum

Dzisiejszy dzień jest ostatnim poniedziałkiem podczas prezydencji Bułgarii w Unii Europejskiej. W nocy z soboty na niedzielę formalnie stery w Unii przejmie Austria. Sofia swoje półroczne przewodnictwo w UE zaczęła z impetem. Wielce charakterystyczny szef rządu, Bojko Borisow na swojej pierwszej konferencji prasowej skrytykował pomysły oddawania Polski pod unijny pręgierz i stosowania artykułu 7. Ba, nawet ostro zaatakował szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Premier Borisow w zasadzie wprost powiedział, ze Bułgaria nie chce głosowania w sprawie Polski podczas „swojej” kadencji w Unii. Tyle, że później Bułgaria bywała bardzo podatna na naciski z zewnątrz. Może nawet nie tyle Komisji Europejskiej jako takiej, lecz unijnego rozgrywającego, czyli Niemiec. Im dalej w ten słowiański las, tym więcej było drzew niezgody. Na posiedzeniach COREPER, czyli ambasadorów krajów członkowskich UE przy Unii w Brukseli pod koniec bałkańskiej prezydencji, dochodziło wręcz do utarczek miedzy ambasadorami Rzeczpospolitej i Bułgarii.

Nowa „Oś”. Tym razem z... Polską?

Teraz czas na Austrię. Między Warszawą a Wiedniem są różnice i wspólne mianowniki. Nie powinno być jednak złudzeń, które były obecne w polskich mediach (zwłaszcza „narodowych”) oraz po części w obozie rządzącym, gdy premierem tego kraju – najmłodszym w Europie – zostawał dotychczasowy, również najmłodszy w Unii, minister spraw zagranicznych naddunajskiego gabinetu i lider austriackiej Partii Ludowej 32-letni Sebastian Kurz. Uważano wtedy dość naiwnie (pamiętam pytania szeregu dziennikarzy), że Wiedeń doszlusuje do Grupy Wyszehradzkiej. Było to typowe „wishful thinking” – czyli myślenie życzeniowe. Austria jest zbyt związana z Niemcami, by pozwolić sobie na taką gwałtowną zmianę sojuszy wewnątrz UE. Potwierdziła to w połowie tego miesiąca wizyta austriackiego premiera w Berlinie i jego bardzo koncyliacyjne spotkania z liderami CDU (kanclerz Angela Merkel) i CSU (Horstem Seehoferem). Konserwatywnemu Kurzowi bliżej zresztą do bardziej konserwatywnej bawarskiej CSU niż centrowej i nijakiej w sprawach polityki imigracyjnej – CDU. A to właśnie stosunek do inwazji imigrantów spoza Europy, gównie muzułmanów, jest czymś co zbliża Polskę i Austrię. Można sobie wyobrazić bliską współpracę MSW w Warszawie i Wiedniu, ale choć Kurzowi ideowo będzie bliżej do Morawieckiego, będzie się jednak politycznie bardziej trzymał sukienki Merkel.

Promowana przez najmłodszego szefa rządu w Europie koncepcja „osi chętnych” ‒„Achse der Willigen” tworzy nadzieję na wspólny, realistyczny front wobec wyzwań związanych ze współczesną imigracją w Europie. Widząc to, nie można jednak zapominać o tym, co różni nasze oba kraje. A tą sprawą jest, niestety, kwestia oceny praworządności w Polsce. Sebastian Kurz tuż po objęciu sterów rządu „nad pięknym, modrym Dunajem” skrytykował Polskę, zgodnie z obowiązującą w Europie Zachodniej chadecko-liberalno-lewicową „polityczną poprawnością”. Gdyby doszło do głosowania artykułu 7. na Radzie Europejskiej, to na rodaków cesarza Franciszka Józefa na pewno liczyć byśmy nie mogli.


Co jeszcze łączy Polskę i kraj nowej unijnej prezydencji? Mało kto o tym wie, ale... rolnictwo. A ściślej biorąc, fakt że to właśnie nad Wisłą i Dunajem jest procentowo największa w Unii Europejskiej liczba młodych rolników (do 35 roku życia)! Paradoksalnie, na trzecim miejscu tej klasyfikacji, zupełnie inaczej niż w Europie Południowej jest państwo z bardzo niewielkim odsetkiem osób zatrudnionych w rolnictwie czyli Niemcy (tylko 3 % obywateli RFN pracuje w tym sektorze).

Strony: