stat4u
TURKMENISTAN ‒ ROPA I SAMODZIERŻAWIE - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

TURKMENISTAN ‒ ROPA I SAMODZIERŻAWIE

Aktualności » TURKMENISTAN ‒ ROPA I SAMODZIERŻAWIE

Data:26.04.2017 (ost. aktualizacja 26.04.2017 23:17)
  • Ryszard Czarnecki/Archiwum
    Ryszard Czarnecki/Archiwum

Lecąc do stolicy Turkmenistanu ‒ Aszchabadu, myślę nad tym, co usłyszałem kiedyś w Brukseli od szefów delegacji jednoizbowego parlamentu Turkmenistanu. Nie owijali w bawełnę: Turcja i nasz kraj – mówili ‒ to dwa państwa, ale jeden naród. Tak, kulturowe, językowe, historyczne, cywilizacyjne wpływy Ankary są tu przemożne i większe jednak niż Rosji.

Specyficzni sąsiedzi

Tyle, że Turcja dalej, a sąsiedzi: Kazachstan na północnym zachodzie, Uzbekistan na północnym wschodzie, Iran na południu, wreszcie Afganistan na południowym wschodzie ‒bliżej. Sąsiadów mają Turkmeni specyficznych. Najbogatszy kraj Azji Centralnej ze stolicą w Astanie i ze stabilną władzą Nazarbajewa, większy od Turkmenistanu, ale biedniejszy Taszkent, opływająca w ropę dyktatura mułłów w Teheranie, wreszcie pachnący 40-letnią(!) niemal wojną i eksportem terrorystów Kabul ‒ a dawna Turkmenia w środku niczym rodzynek w środkowo-azjatyckim torcie. Największy ból głowy mają Turkmeni z Afganistanem. Liczaca 744 km granica z tym krajem bywa umowna, gdy chodzi o realną kontrolę. Co prawda Mejlis Nobatow, szef państwowej służby migracyjnej lekceważąco wypowiada się na temat problemów związanych z afgańską granicą, ale już minister spraw zagranicznych (od 2001 roku) Raszyd Meredow w czasie dwugodzinnej(!) rozmowy raz po raz wraca do kwestii Afganistanu, jako potencjalnego zagrożenia dla całego regionu, w tym jego ojczyzny.

Współpraca energetyczna z Unią?

Wicepremiera i ministra do spraw ropy i gazu Maksata Babajewa pytam o ‒ niewątpliwe tutaj jednak ‒ wpływy ekonomiczne Rosji, charakterystyczne przecież, co podkreślam, dla wszystkich dawnych republik sowieckich. Odpowiada dyplomatycznie i uśmiecha się. Ten człowiek, siedzący naprzeciw mnie jest faktycznie drugą osobą w państwie. Jak? W turkmeńskim systemie politycznym praktycznie nie istnieje funkcja premiera ‒ prezydent jednoczesnie jest via facti szefem rządu. Stąd wicepremier jest „numerem 2” w elicie władzy. Obecna Głowa Państwa Gurbanguly Berdimuhamedow został prezydentem właśnie będąc ‒ w momencie wyborow w 2006 roku ‒ wiceszefem rządu (jednocześnie sprawował funkcję ministra zdrowia). Może dlatego Babajew jest tak ostrożny? Ale jednoznacznie podkreśla wolę współpracy z Unią Europejską przy projektach energetycznych. Zdaje się wypominać ‒ później uczyni to wprost szef MSZ ‒ że ostatnia, poświęcona takiej współpracy, wizyta odpowiedzialnego za tę sferę w Komisji Europejskiej(!), słowackiego komisarza Marosza Szefczovicza miała miejsce aż dwa lata temu. Cóż, dywersyfikacja źródeł energii jest dla Europy konieczna niczym tlen. Tylko czy turkmeńsko-azerskie projekty dadzą się ekonomicznie „spiąć”? Oto jest pytanie. I oto jest też równoległa rosyjska walka per fas et nefas, aby do realizacji tych zamiarów nie dopuścić.

Strony: