stat4u
TRUMP, CZYLI RÓBTA CO CHCETA ! - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

TRUMP, CZYLI RÓBTA CO CHCETA !

Aktualności » TRUMP, CZYLI RÓBTA CO CHCETA !

Data:13.11.2016 (ost. aktualizacja 13.11.2016 20:37)
  • fotomontaż/redakcja
    fotomontaż/redakcja

O tym, że wybory wygra Donald Trump przypuszczałem co najmniej od kilku miesięcy. Było po pierwsze jasne, że Hilary Clinton reprezentuje do cna skompromitowane amerykańskie elity polityczno-finansowe, że ma na koncie całą masę afer i opinię oszustki i w gruncie rzeczy jest politycznym trupem. Oczywiście można było takiego trupa upudrować, podłączyć do prądu i on coś tam mamrulił, uśmiechał się, machał trupią rączką, ale czasem jak spadało napięcie to suscytowana elektrycznie Hilaria traciła głos albo przewracała się na prostej drodze.

Oczywiście stopień skorumpowania amerykańskich elit, ich oderwanie od społeczeństwa był tak wielki, a pieniądze i interesy stojące za Clintonami tak duże, że wydawało się im, że sztuczkami marketingowymi, reklamą można ten nieświeży produkt wcisnąć wyborcom.

Na inną opcję postawił miliarder Trump, który odwołał się do rozsądku zwykłych ludzi i zapowiedział zaprzestanie polityki światowych awantur i skoncentrowanie się na sprawach wewnętrznych Ameryki.

Jedną z konsekwencji – jak można przypuszczać – będzie zmiana polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, ale także i w stosunku do Rosji, z której amerykańskie „jastrzębie” z kompleksu zbrojeniowego wprost zrobiły diabła i cel politycznej agresji. Stąd m.in. wynikała amerykańska polityka wywołania rewolucji na Ukrainie, w którą USA wpakowały kilka miliardów dolarów. Polityka ta, jak widać, doprowadziła do destabilizacji i wojny wewnętrznej w tym nieszczęśliwym kraju, ale Stanom nie przyniosła spodziewanych rezultatów -Rosji udało się bowiem odzyskać Krym.

Trump zapowiada rewizję tej polityki, zakończenie nowego etapu „zimnej wojny” i pozyskanie Rosji do zakończenia konfliktów na Bliskim Wschodzie – zwłaszcza w Syrii. Gdyby tak było, to oznaczać to będzie pokój i stabilizację, ale przecież powszechnie wiadomo, że prawdziwe miliardy zarabia się na wojnie. Podczas „misji pokojowej w Iraku” zaginęło gdzieś podobno 150 mld dolarów i co – świat się nie zawalił.

A ile poszło legalnie do producentów dronów, bomb, napalmu i czego tam jeszcze?

Strony: