stat4u
SKŁÓCONY KIJÓW W CIENIU WOJNY - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

SKŁÓCONY KIJÓW W CIENIU WOJNY

Aktualności » SKŁÓCONY KIJÓW W CIENIU WOJNY

Data:27.09.2016 (ost. aktualizacja 27.09.2016 21:21)
  • Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE
    Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE

Właśnie wróciłem z Kijowa. Gdy jadę przez centrum stolicy Ukrainy, zawsze przed oczyma stają mi obrazy z Majdanu, gdzie byłem sześć razy ‒ od końca listopada 2013 do lutego 2014. Kijów wtedy i Kijów teraz to dwa różne miasta. Także, gdy chodzi o trudną do opisania atmosferę, która wtedy budziła ducha solidarności ludzi stojących ramię w ramię i pod kulami „Berkutu” Janukowycza, a teraz jest atmosfera opanowana przez duch totalnego skłócenia tych samych ludzi.

 

Powtórka ze swarów

Słuchając publicznej debaty podczas międzynarodowej konferencji YES (Yalta European Strategy) z udziałem skądinąd byłego sekretarza generalnego NATO Duńczyka  Andersa Fogha Rasmussena (2009-2014) i  byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Irlandczyka Pata Coxa (2002-2004), słuchałem wystąpienia prokuratora generalnego Ukrainy Jurija Łucenki, byłego więźnia z okresu prorosyjskiej dyktatury Janukowycza, który zawzięcie ciął się z byłym prezydentem Gruzji, obecnie gubernatorem Odessy Micheilem Saakaszwilim oraz swoim kolegą, wiceprzewodniczącym bloku Petra  Poroszenki Mustafą Najemem. Uważam, że w strategicznym polskim interesie jest popieranie Ukrainy jako niezawisłego państwa między nami a Rosją, ale byłem głęboko zażenowany słysząc te połajanki. Szanuję życiorysy uczestników tej debaty i ich zasługi, ale publiczna ‒ wśród zagranicznej publiczności złożonej z dziennikarzy i ekspertów z Europy i Ameryki ‒ niezdolność do wspólnej, choćby po części udawanej, „na eksport”, solidarności narodowej jest czymś nie tylko  zawstydzającym, ale również fatalnie psującym wizerunek tego państwa na arenie międzynarodowej. Także dlatego, że przypomina to nam wszystkim nieszczęsne zakończenie Pomarańczowej Rewolucji z grudnia 2004, której owoce utopiono w swarach, niesnaskach, a w końcu nawet w uciekaniu się po pomoc do wroga, czyli Rosji. Wydawało się, że nasi wschodni sąsiedzi wyciągnęli wnioski z doświadczeń politycznej wojny domowej z udziałem prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Tymoszenko, ale okazało się, że są to płonne nadzieje.