stat4u
POSEŁ DO WYNAJĘCIA CO TO KAŻDEMU DOGODZI - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

POSEŁ DO WYNAJĘCIA CO TO KAŻDEMU DOGODZI

Aktualności » POSEŁ DO WYNAJĘCIA CO TO KAŻDEMU DOGODZI

Data:31.01.2018(ost. aktualizacja 31.01.2018 23:18)
  • Ilustracja do tekstu/Archiwum
    Ilustracja do tekstu/Archiwum

Michał Kamiński - formalnie poseł ultra prounijnego koła Unii Europejskich Demokratów przystąpił właśnie do sejmowego klubu PSL. Ale nie tak, że zmienił przynależność partyjną i poczuł nagle miłość do ludowców. Bynajmniej! Michał Kamiński po prostu został przez swoje koło użyczony klubowi PSL, któremu wraz z odejściem posła Błaszki groziła utrata statusu klubu. Klub musi liczyć bowiem 15. posłów, a bez Błaszki PSL w Sejmie liczył 14. Cóż więc zrobili sprytni ludowcy? Wzięli i wynajęli Miśka Kamińskiego, który tyle razy zmieniał partyjną przynależność, że nie stanowi dlań problemu zapisać się tu czy tam.

Misiek, którego poznałem podczas prawyborów w Nysie, kiedy w moim gabinecie burmistrzowskim opowiadał o żołnierzach wyklętych, był wówczas członkiem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego partii odwołującej się do wartości katolickich i tradycji polskiej prawicy. Był także posłem Akcji Wyborczej Solidarność.

Potem wstąpił do powstającego Prawa i Sprawiedliwości, był z ramienia tej partii europosłem, a także sekretarzem stanu w kancelarii śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W listopadzie 2010 wystąpił z PiS i przeniósł się do rządzącej wówczas Platformy Obywatelskiej. Właśnie z list tej partii został wybrany posłem obecnego parlamentu. Kiedy jednak w PO, odsuniętej od władzy po ostatnich wyborach zaczął się kryzys, wystąpił i razem ze Stefanem Niesiołowskim (też niegdysiejszym politykiem ZChN) i Jackiem Protasiewiczem utworzyli koło poselskie Unii Europejskich Demokratów. Teraz, kiedy ze strony tracącego posłów PSL zaistniała taka potrzeba, Misiek Kamiński wynajął się żeby załatać dziurę personalną po pośle Baszko, który z PSL poszedł sobie do PiS.

Piszę o tym nie po to, by - broń Boże - piętnować Michała Kamińskiego. Co ja tam będę się znęcał nad tym - skądinąd inteligentnym człowiekiem. Na tyle inteligentnym, że wie, kiedy porzucić wysychające koryto jednego ugrupowania i przenieść się tam, gdzie jeszcze sypią obrok.

Frapuje mnie jednak zderzenie tego przypadku z całą ideologią, jaka stoi za tzw. "proporcjonalną ordynacją wyborczą" i partyjnym systemem, jaki nam Polakom został po 1989 roku narzucony.

Otóż ideą tegoż "proporcjonalnego systemu wyborczego" jest to, że rzekomo oddaje on polityczne preferencje społeczeństwa. Skoro - mówią nam - mądrzy politolodzy - wśród obywateli jest 20% zwolenników lewicy, 30% liberałów, 40% agrarystów - to w parlamencie ma powstać właśnie takie proporcjonalne odwzorowanie preferencji obywatelskich. Dlatego ludzie muszą głosować na listy partyjne, bo jak będą wybierać posłów w systemie naturalnym, w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych - tak jak w Wielkiej Brytanii i innych państwach stosujących ten system - to okaże się, że np. partia miłośników kotów będzie miała w całym społeczeństwie 20% poparcia i ani jednego posła.

Wszystko to cacy i wygląda niby logicznie. Tylko przypadek Michała Kamińskiego pokazuje całkowitą abstrakcję tej ideologii. Michasia K. wybrali przecież najpierw zwolennicy AWS, potem PiS, na końcu wyborcy PO, a on najpierw założył koło UE, a teraz dał się wynająć PSL-owi. Kogo zatem poseł Kamiński reprezentuje w naszym parlamencie? Prawicę narodową, wyborców PiS, zwolenników PO, czy w końcu po prostu licznych zwolenników wynajmowania się za określoną opłatą. Bo - idąc konsekwentnie tą drogą rozumowania - skoro poseł Kamiński w sposób wyraźny gotów jest porzucać głoszone wczoraj poglądy i wywieszać nowe partyjne szyldy (a zawsze wtedy, kiedy to dawało szanse korzyści) toć przecie nie on jedyny w Polsce tak się zachowuje. Mamy liczną grupę obywateli (a zwłaszcza obywatelek) gotowych za odpowiednią opłatą spełniać każde życzenie klienta. Ta grupa - jak się wydawało - nie miała dotąd swoich reprezentantów w parlamencie. Ale na szczęście wraz z decyzją PSL i posła Michała Kamińskiego społeczne wykluczenie tych pań (i panów) zostało szczęśliwie zakończone.

I nie ma się czego wstydzić. Jak proporcjonalność to dla wszystkich!

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP