stat4u
PO CO NAM PARTIE? WYSTARCZY JEDNA - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

PO CO NAM PARTIE? WYSTARCZY JEDNA

Aktualności » PO CO NAM PARTIE? WYSTARCZY JEDNA

Data:16.09.2018 (ost. aktualizacja 16.09.2018 21:21)
  • Janusz Sanocki/Archiwum
    Janusz Sanocki/Archiwum

Po ciężkim dniu zażywałem ci ja relaksu, a w tle leciał przekaz informacyjny telewizji publicznej – TVP Info, nadawany pod hasłem „cała prawda”, „tylko prawda” czy jakieś inne „nie da się ukryć”. I otóż w owym przekazie kilka godzin z rzędu telewizja publiczna relacjonowała z Zielonej Góry konwencję rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość. A na konwencji tej, związanej z wyborami lokalnymi, przemawiał nie tylko premier Mateusz, ale i sam Prezes Jarosław Kaczyński. Tematem przewodnim była wolność, której strażniczką – zgodnie z deklaracją Pana Prezesa - jest Prawo i Sprawiedliwość.

Z kolei Premier Mateusz także nawiązując do hasła „wolność” opowiedział jak to teraźniejszy rząd buduje pomyślność Polaków, którym już za osiem-dziesięć lat będzie się powodziło tak samo dobrze jak Włochom, czy Niemcom. A dogonimy tych Włochów, Francuzów i Niemców, a nawet przegonimy, bo „wdrażamy odpowiednie mechanizmy gospodarcze”, nie tak jak poprzednicy z Platformy, którzy tych mechanizmów nie wdrażali.

I tak przez kilka godzin z ekranu telewizora lał się przekaz firmowany przez telewizję publiczną, opłacany z naszych pieniędzy, w którym to przekazie z konferencji rządzącej partii jej politycy wygłaszali pochwały na swoją własną chwałę, a swoich przeciwników politycznych odsądzali od wiary i czci.

Nie mówię – swoje grzechy ma i Platforma, i Petru, i SLD. Ale od 1989 r. nie pamiętam, żeby publiczna telewizja opłacana z podatku wszystkich Polaków tak jawnie służyła tylko partii rządzącej. Jest oczywiste, że ugrupowania rządzące zawsze były jakoś uprzywilejowane, ale nie w takim stopniu jak to się dzieje teraz. Zapewne ma na to wpływ sytuacja, w której PiS ma w Sejmie i Senacie jednopartyjną przewagę i w zasadzie może robić co chce. Poprzednicy zawsze jakoś musieli się liczyć z koalicjantami. Teraz mamy jednopartyjną większość w Sejmie i jednopartyjny przechył w publicznych mediach.

Jednak media publiczne opłacane przez wszystkich obywateli, niezależnie od ich sympatii politycznych mają swoją misję, którą jest pokazywanie społeczeństwu prawdy o wszystkich uczestnikach politycznych sporów.

Jeśli więc dzisiaj przekaz płynący z mediów publicznych jest prawdziwy, i jeśli rzeczywiście rządząca partia PiS jest chodzącą doskonałością, prowadzi idealną dla społeczeństwa politykę i ma samych znakomitych, uczciwych polityków, to po co nam te pozostałe partie? Zwłaszcza, że ta sama „publiczna” telewizja tak jak wychwala PiS, tak maluje w jednolicie czarnych barwach opozycję.

A więc skoro PiS to chodząca doskonałość, a opozycja to kupa łajdaków, głupców, to po co nam tamte partie?

Po co jakieś wybory, zawracanie głowy ludziom, opowiadanie że Platforma coś może, albo PSL?. Kiedy wiadomo, że wiedzę o właściwych mechanizmach ma tylko PiS i on te mechanizmy wdraża. I już, już za lat osiem doprowadzi nas partia i rząd do podobnego poziomu życia jak we Włoszech, Niemczech, Szwecji. Dogonimy tych szubrawców z Unii, a potem ich przegonimy. „Dogonim i pieriegonim” – jak zapowiadał Nikita Chruszczow.

Słowem – jeśli telewizja publiczna mówi na temat sytuacji społecznej i politycznej prawdę, to wszystkie partie, oprócz PiS, należy rozwiązać.

A wybory - owszem robić, bo co by świat powiedział jakbyśmy z wyborów zrezygnowali, ale tak jakoś… pod kontrolą. Niech na ten przekład PiS, czyli ci najuczciwszy i najmądrzejsi z całego narodu ustalą najpierw listy kandydatów, a Naród potem te listy zatwierdzi w głosowaniu. Wszystko będzie wtedy git. I demokratycznie, i pod kontrolą.

Tak więc albo telewizja publiczna wypełnia swoją misję i prawdziwie opisuje rzeczywistość i wtedy trzeba zostawić na scenie tylko PiS, a resztę, a zwłaszcza opozycję, pogonić. („Miejsce opozycji jest w więzieniu”). Albo…

Albo publiczna telewizja zamieniła się w telewizję jednej partii i uprawia bezczelną propagandę na rzecz tej właśnie partii. Odpowiedź na te pytania znajdzie sobie sam każdy zastanawiając się po co nam te inne partie?

Skoro jedna, doskonała wystarczy.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP