stat4u
NASZA KLIKA DOBRA, TAMTA KLIKA ZŁA - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

NASZA KLIKA DOBRA, TAMTA KLIKA ZŁA

Aktualności » NASZA KLIKA DOBRA, TAMTA KLIKA ZŁA

Data:21.05.2017 (ost. aktualizacja 21.05.2017 22:14)
  • Janusz Sanocki/ fot. Tomasz Dudziak
    Janusz Sanocki/ fot. Tomasz Dudziak

Rok temu we Wrocławiu policja zatrzymała młodego człowieka Igora Stachowiaka. Został aresztowany -  jak się okazuje  - omyłkowo, bo był podobny do kogoś innego. W czasie zatrzymania Stachowiak się rzucał, więc policjanci nałożyli mu kajdanki. Skutego przewieźli na komisariat, gdzie - nie rozkuwając go - zaciągnęli do ubikacji i tam przy zgaszonym świetle przesłuchiwali. Jeden z policjantów kazał mu ściągnąć spodnie, drugi nie stawiającego oporu człowieka traktował paralizatorem. Słowem – znęcali się nad bezbronnym chłopakiem, który był całkowicie zdany na ich łaskę i niełaskę. W trakcie tego „przesłuchania”  Igor Stachowiak zmarł, a wszystko o jego zatrzymaniu i traktowaniu przez policję wiemy z nagrania ujawnionego przez TVN. 

Pomimo tego, że od śmierci młodego człowieka – która nastąpiła jak wszystko na to wskazuje – na skutek bezprawnego działania policji, minął rok prokuratura w Poznaniu, która prowadzi sprawę, nie jest w stanie niczego ustalić. Dlaczego nie jest? Bo nie szuka winnych, tylko kombinuje jak tu obronić tyłek policjantów i po to powołuje kolejnych biegłych. Na nagraniu widać jak policjant skutego człowieka traktuje prądem, a prokuratura zastanawia się: „A może ten facet nałykał się jakiegoś leku i to spowodowało śmierć?”

Może. Ale policjant bezwzględnie przekroczył swoje uprawnienia, znęcał się nad bezbronnym aresztowanym i (być może nieumyślnie) do śmierci się przyczynił. Sytuacja prawna jest jasna. A zaciemnia ją tylko zblatowanie prokuratury z policją, bo jak zwykle klika broni „swoich”. A nuż prokurator zostanie złapany na jeździe po pijaku i kto go wtedy obroni?

Na Śląsku w najlepsze się ma prokurator Twardowski, który kilkanaście lat temu rozjechał po pijaku człowieka , potem fałszywie oskarżał Jerzego Jachnika, który pomagał rodzinie zabitego – i włos prokuratorowi z głowy nie spadł do dziś. Chociaż niby „szeryf” Ziobro robi w wymiarze sprawiedliwości jakieś zmiany.

Podobno, bo chociaż w całej Polsce prokuratura działa tak jak pokazuje komisja badająca aferę Amber Gold, to żaden funkcjonariusz nie został jeszcze z tej instytucji wyrzucony. Ba, zostali poprzenoszeni na wyższe stanowiska.

Dlatego prokuratura badająca sprawę śmierci Igora Stachowiaka  właśnie tak działa, kryje policjantów i bynajmniej nie obawia się srogiego Ziobry, a sam minister, który narzeka, że konstytucja nie pozwala mu uporządkować sądów, nie chwali się, że w sprawie prokuratury ma całkowitą swobodę działania. Może zrobić wszystko, bo rok temu Sejm przegłosował oddanie mu całej władzy nad tą instytucją. Sam nad tym głosowałem i dlatego teraz pytam Pana Ministra co zrobił, albo raczej czego nie zrobił kierując prokuraturą.

Nawiasem mówiąc przypadek wrocławskiej policji nadużywającej władzy, znęcającej się nad bezbronnymi aresztowanymi nie jest odosobniony. W mojej rodzinnej Nysie miałem kilka takich sytuacji. Na szczęście przeżył znęcanie się policjantów nad nim Piotr Janczak, bo polegało tylko na biciu, kopaniu i poszturchiwaniu kiedy skuty siedział na podłodze komendy (są z tej akcji nagrania). Na szczęście nie porazili go prądem, bo być może mielibyśmy taką samą tragedię.

Na szczęście także inny Nysanin – Łukasz Śliwiński - przeżył , kiedy policjant – znany z sadystycznych zachowań – bez powodu wyciągnął pistolet i strzelił kilka razy w jego samochód. Prokuratura do dziś bada sprawę choć minęły 3 lata.

Jak się okazuje nic nie zapowiada, żeby w tak oczywistych sprawach państwo polskie przestało być teoretyczne. Ministrowie okazują się słabymi ludźmi i natychmiast zblatowują się z podległymi funkcjonariuszami. Po co mają z nimi walczyć? Obywatele są daleko, a podwładni blisko. Widzą każdy twój krok, są potrzebni. A to żonę podwieźć do roboty, a to pizzę przywieźć.

I tak się toczy życie w naszym  kraju, w którym wszystko rośnie w oczach. Przybywa pomników Lecha Kaczyńskiego, rosną wypłaty z 500+, rośnie nam jak na drożdżach dług publiczny. Ale nade wszystko umacnia się dobre samopoczucie rządzących.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP