stat4u
MERKEL: WIELE ZMIENIĆ, ABY NIC NIE ZMIENIĆ ? - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

MERKEL: WIELE ZMIENIĆ, ABY NIC NIE ZMIENIĆ ?

Aktualności » MERKEL: WIELE ZMIENIĆ, ABY NIC NIE ZMIENIĆ ?

Data:03.10.2017 (ost. aktualizacja 03.10.2017 18:59)
  • Ryszard Czarnecki/Archiwum
    Ryszard Czarnecki/Archiwum

Pewnego swojego polskiego znajomego wielki przegrany niemieckich wyborów A. D. 2017, lider niemieckich socjalistów Martin Schulz zapytał: „jak w Polsce odbierany jest wynik SPD?” Usłyszał szczerze: „zostaliście zmiażdżeni”. Odpowiedź kandydata SPD na kanclerza była zaskakująca: „To dobrze! Osiągnęliśmy dno, a od dna można się tylko odbić”.

Historyczne wyborcze lanie lewicy

Ten nieoczekiwany dialog nieźle oddaje „krajobraz po klęsce” niemieckiej lewicy. Socjaldemokracja naszego zachodniego sąsiada w wyborach do Bundestagu 24 września przypominała dobrą ciocię, która szerokim gestem rozdaje prezenty. Tymi prezentami były setki tysięcy, miliony  głosów ludzi, którzy w wyborach w 2013 roku głosowali na SPD, aby w poprzednią niedzielę jako wyraz swojego rozczarowania zwrócić się do liberałów z FDP, bardziej wyraziście lewicowej, postkomunistycznej „Die Linke”, a nawet ku … ultraprawicowej „Alternative fur Deutschland”. Ten przepływ między SPD a AfD musiał być szczególnie bolesnym policzkiem dla bardzo ideologicznego polityka, jakim jest Schulz. Jednak koncentrowanie naszej, nie ukrywajmy Schadenfreude na niemieckiej lewicy, której liderzy atakowali Polskę (przodował w tym Schulz, ale aktywny był  również wicekanclerz i szef MSZ Sigmar Gabriel) jest o tyle wybiórcze, że chadecja  Angeli Merkel straciła jeszcze więcej, bo 8,5%. Strata 5,2% niemieckich socjalistów w porównaniu z wyborami w 2013 spowodowała, że lewica niemiecka uzyskała najgorszy wynik w blisko siedemdziesięcioletnich dziejach nowej niemieckiej państwowości: Niemieckiej Republiki Federalnej przekształconej później w Republikę Federalną Niemiec. Ale czerwoni (SPD) stracili mniej niż czarni (CDU-CSU). Formacja Frau Kanzlerin choć wygrała, to w gruncie rzeczy była jednookim królem wśród ślepców. Uzyskała najsłabszy wynik w historii NRF-RFN wśród partii rządzących. Dała się, wbrew świętej zasadzie Franza Josefa Straussa, przez lata premiera Bawarii i kandydata na kanclerza w Bonn, „objechać” z prawej. Kanclerz Helmut Kohl powtarzał w prywatnych rozmowach, że „na prawo od CDU może być tylko ściana”. Tymczasem fatalna polityka imigracyjna przewodniczącej CDU spowodowała odejście miliona wyborców chadecji właśnie do AfD. Absolutnym chichotem teraźniejszości jest fakt, że liderem Alternatywy dla Niemiec jest wieloletni działacz CDU, przedstawiciel jej prawego skrzydła Alexander Gauland. Szczególne straty poniosła na rzecz AfD bawarska CSU, znajdująca się wyraźnie na prawo od CDU, będąca od niej znacznie bardziej wyrazistą, konserwatywną, tradycyjną i chrześcijańską formacją.