stat4u
MACHAJĄCY KŁONICAMI - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią
Wizyt:
Dzisiaj: 982Wszystkich: 1303616
  • bluzy hokejowe
  • bluzy hokejowe metto wszystkie nasze produkty wykonujemy na zamówienie klienta zadzwoń tylko u nas dowolne wzory kolory oraz nadruki producent strojów sportowych

    MACHAJĄCY KŁONICAMI

    Aktualności » MACHAJĄCY KŁONICAMI

    Data:12.03.2018(ost. aktualizacja 12.03.2018 16:56)
    • Janusz Sanocki/Archiwum
      Janusz Sanocki/Archiwum

    Sondażownie ogłosiły kolejne badania preferencji partyjnych i wyszło, że PiS-owi znów wzrosło o 1%, a Platformie spadło do najniższego od paru lat poziomu 16%. I tak oto partia Grzegorza ma dzisiaj prawie trzykrotnie niższe poparcie wyborców niż partia władzy. Czy ta tendencja się utrzyma? Co będzie dalej?

    Zacznijmy od tego - jakie to procesy mogły doprowadzić do upadku partię, która przez dwie kadencje rządziła państwem, miała swojego prezydenta, premiera, ministrów. Kiedy dziś się patrzy na sejmową reprezentację PO, to nasuwa się pytanie gdzie są ci ludzie?

    Nagle potęga runęła w gruzy – jak spróchniały baobab – i wszystko wskazuje, że partia uśmiechniętego Grzegorza zmierza stabilnie, pewnym krokiem w stronę politycznego marginesu. Jeszcze porażka w wyborach samorządowych, utrata stanowisk w województwach i proces ten się nasili.

    Trzeba jednak zauważyć, że jest siła, która wspiera stale polityczne działania Platformy, stale dostarcza „totalnej opozycji” paliwa. Tą siła jest… tak, zgadliście – PiS. Wszystkie błędy partii rządzącej to przepychanie na siłę, kolanem ustaw wypichconych w pośpiechu albo przez grupę posłów Ta nowa arogancja – że jak mamy większość to możemy wszystko, łamanie procedur i – co tu dużo mówić, balansowanie na skraju łamania konstytucji w wielu przypadkach – jak choćby skrócenie kadencji sędziom Sądu Najwyższego – to wszystko jest paliwo dla opozycji. Można mieć bowiem wiele sukcesów – a uważam, że rząd PiS w wielu dziedzinach odnotował sukcesy – ale można też jak zauważył pewien klasyk - dostać zawrotu głowy od sukcesów.

    I zdaje się, że PiS jest na takie schorzenie podatny. I gdyby zamiast agresywnego szukania wrogów, zamiast wyzywania od „mord zdradzieckich”, rządzący nagle okazali miłosierdzie i wielkoduszność, to im by notowania skoczyły jeszcze bardziej, a Platforma zniknęłaby ze sceny.

    Ale może jeśli tego nie robią, to widocznie Platforma jest im potrzebna. Bo jakby zniknęła Platforma i cała ta rzesza „polityków” to gdzie Prezes Kaczyński znalazłby lepszą dla siebie opozycję? Przecież ewidentnie notowania PiS-u są wynikiem całkowitej zapaści intelektualnej, politycznej, programowej i wizerunkowej Platformy.

    Ja już nawet zażartowałem do jednego z posłów PO, że Grzegorz Sch. na pewno bierze jakąś gratyfikację za zasługi jakie wyświadcza Prezesowi. Gdyby było inaczej, to by oznaczało, że jest jeszcze gorzej niż myślę.

    W sumie więc obraz polskiej sceny jest taki, że dwie ścierające się na oczach publiczności partie jak dwa brytany są sobie potrzebne jak Kargul z Pawlakiem. Ten obserwowany przez obywateli spór w gruncie rzeczy pozwala im zamaskować całkowitą przeciętność ich kadr, całkowitą przypadkowość i brak kompetencji u większości posłów i z jednej i z drugiej strony. Oni – w zdecydowanej większości – przykro to stwierdzić– są nieprzygotowani do rządzenia. Nie potrafią samodzielnie myśleć, analizować, rozwiązywać problemów – bo i po co?

    Kwalifikacje tych dzielnych ludzi, których widujemy ciągle w telewizji, nie mają polegać na umiejętności rozwiązywania jakichkolwiek prawdziwych problemów. Oni mają przed jednym i drugim wodzem wykazać się gorliwością w zwalczaniu wrogów. W energicznym machaniu orczykiem. Stąd po jednej i drugiej stronie wybijają się nie jacyś intelektualiści ważący słowo, szanujący partnerów. Bynajmniej. Na świeczniku brylują ci, którzy potrafią coś obraźliwego pod adresem konkurencji napisać na twitterze albo pokazać środkowy palec posłowi z drugiej strony.

    Ta zapaść polskiej polityki jest oczywistym efektem fatalnej, partyjnej ordynacji wyborczej do Sejmu, w której obywatele zmuszeni są głosować na listy ustalone przez partie. A więc posłowie stają się zakładnikami swoich wodzów. „Ty Janusz masz rację – powiedział mi kiedyś poseł z partii, którą skrytykowałem – ale my jesteśmy wojsko”.

    No i co się dziwić, że partyjne wojska machają kłonicami. To prosta broń nie wymagająca długiego szkolenia.

    Janusz Sanocki

    Poseł na Sejm RP