stat4u
List czytelnika. Technologia być może z...Indii za... pieniądze Unii Europejskiej. - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

List czytelnika. Technologia być może z...Indii za... pieniądze Unii Europejskiej.

Aktualności » List czytelnika. Technologia być może z...Indii za... pieniądze Unii Europejskiej.

Data:25.01.2014 (ost. aktualizacja 25.01.2014 19:09)

Witam z Anglii,

choć pracuję tu na stałe, to jednak żywo interesuję się sytuacją w Korszach ze względu na rodzinę.

Ostatnio przeglądałem w internecie Certyfikaty firmy  dotyczące recyclingu akumulatorów i dla porównania firmy konkurencyjnej ze Śląska BATERPOL w Szopienicach, co byłoby podstawą do oceny w jakim stopniu obie firmy są zaangażowane w ochronę środowiska.

Zakład BATERPOL uczynił ogromny wysiłek na rzecz ochrony środowiska, czego przykładem są Certyfikaty ściśle związane z recyclingiem akumulatorów np.:

Certyfikat z 2011 -za hermetyzację procesów rafinacji ołowiu z filtrem odpylającym oraz wiele innych certyfikatów ISO ściśle dotyczących złomu akumulatorowego.

Dla porównania zakład z Korsz dysponuje Certyfikatem ISO 14001, którego treść nie dotyczy stricte złomu akumulatorowego.

Wydaje mi się to bardzo ważnym aspektem, bo tylko jeden certyfikat dotyczy tzw. środowiska-ogólnikowo, czyli firma prawdopodobnie nie zakupiła nowoczesnej linii technologicznej do rafinacji ołowiu, w przeciwnym razie z dumą by oprowadzała po zakładzie i nie miała nic do ukrycia lub miała by w swej zakładce pokaz slajdów. Zatem piec może u nich być w starej lub nie przystosowanej technologii. To coś na zasadzie domu w stanie surowym - wszystko pod kluczem i dachem, ale nie za bardzo nadaje się do zamieszkania.

Polecam serdecznie sprawdzenie wysokiej jakości osprzęt firmy BATERPOL lub nawet na you tube wybranie po angielsku tego tematu -modern recycling of lead batteries lub Johnson controls global lead-acid battery recycling lub www.engitec.com

Jest mnóstwo firm oferujących  wyposażenie zakładu tego typu od A do Z z wysysaniem powietrza z zakładu i przefiltrowaniem przed wypuszczeniem do atmosfery. Na jednym z filmików mowa była o kosztach 15 mln euro z wydajnością od 40 tys. do 200 tys. ton rocznie złomu akumulatorowego, tak więc to są ogromne pieniądze. Jeśli chce się być liderem na rynku, chociażby w Polsce, to przynajmniej, moim zdaniem, piec do rafinacji ołowiu, a więc tam, gdzie zbiera się najwięcej oparów, powinien być zamówiony w projektującej to firmie z doświadczeniem-hermetyczny i z filtrem.

Jeśli w zakładzie w Korszach piec nie jest typowo do ołowiu, a tylko do metalu, to firma nie może spełniać wymogów.

Znalazłem ciekawy komentarz jednego z forumowiczów na ONET BIZNES:” …zakład powinien być zamknięty, a majątek zabezpieczony”. Mowa zapewne o budynku,  ponieważ osprzęt może nie mieć znaczącej wartości, jeśli recycling odbywał się sposobem domowym ( po kowbojsku).

Jeśli firma w Korszach złożyła wniosek o zwiększenie produkcji na bazie tego osprzętu jaki istnieje, a jest to tajemnica jaki, skoro brak stosownych certyfikatów lub marki firmy projektującej tego typu linie technologiczne, należy przypuszczać, że osprzęt nie jest imponujący, to należy przypuszczać, że planowała kontynuować działalność na tym sprzęcie, ponieważ nic nie wspomniała o modernizacji procesu i zabieganiu o stosowne certyfikaty i markę jakości.

Technologia być może z...Indii za... pieniądze Unii Europejskiej!

Należałoby dokonać ”remanentu” dość szybko i niezapowiedzianie w zakładzie oraz powołać niezależną ekipę ekspertów w celu oszacowania ilości oparów wyemitowanych prawdopodobnie w środowisko przez zakład pomnożony przez liczbę lat i ton złomu tzw. wsadu do pieca na podstawie księgowości, prowadzonych prac konserwacyjnych, sposobu eksploatacji (np. co jaki czas był wymieniany filtr i czy w ogóle był, itp.)

Generalnie, moim zdaniem, cały ten zakład powinien być hermetyczny bez potrzeby otwierania wrot, aby wywietrzyć opary (tego typu zakłady są wyposażone w ssawy aby te opary były przefiltrowane, a nie wietrzony).

Trzeba by było przesłuchać pracowników odnośnie ich obowiązków jakie były wymagane przez właściciela zakładu oraz skontrolować ich przeszkolenie i zobaczyć zaświadczenia odbytych szkoleń, szczególnie w dziedzinie wytopu ołowiu.

Może warto byłoby też zainteresować Komisję Ochrony Środowiska w Unii Europejskiej, aby pieniądze tejże nie szły na zakup budynków tego typu zakładów, a raczej w nowoczesne technologie.

Jednym słowem firma jest w dziedzinie recyclingu raczkująca, co oczywiście w obecnych czasach równa się z zaniedbaniem środowiska kosztem komercji, a w przyszłości być może firma mogłaby zainwestować w ekologię, aby dołożyć jeden certyfikat więcej do swego panteonu.

Tylko po co nam mieszkańcom to, skoro już istnieje firma z referencjami i ogólnopolskie środowisko tylko na tym skorzysta, gdy zużyte baterie nie pojadą do Korsz...

 

Pozdrawiam serdecznie

(Imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

 
 
Niniejszym oświadczam:
Wyrażam zgodę na opublikowanie mego tekstu na stronie www.info-racje.pl
bez zamieszczania mego nazwiska z powodu, że moja opinia jest jedynie hipotetyczna i może mijać się z prawdą jako, że nie jestem świadkiem naocznym lub pracownikiem zakładu.
Jest to tylko opinia wynikająca z poszlak -stricte braku Certyfikatów na złom akumulatorowy, a nie oskarżenie.
 
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)