stat4u
LICHWIARZE U BRAM - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

LICHWIARZE U BRAM

Aktualności » LICHWIARZE U BRAM

Data:02.10.2016 (ost. aktualizacja 02.10.2016 18:53)
  • Poseł Janusz Sanocki/archiwum
    Poseł Janusz Sanocki/archiwum

Polska szlachta – u schyłku jej historycznej roli – zajmowała się głównie trwonieniem dóbr zgromadzonych przez przodków. Jaśniepanicz, który „musiał żyć na odpowiednim poziomie”, nie przyjmował do wiadomości, że wydawać można co najwyżej tyle ile się ma dochodu i żeby zapłacić za bale, stroje i wojaże pożyczał  od lichwiarzy pieniądze.  Skutkowało to - ma się rozumieć -wyprzedażą polskich majątków, zwłaszcza w XIX wieku, kiedy po zniesieniu pańszczyzny, nie można już było w nieskończoność eksploatować ledwie zipiącego w nędzy chłopa.

Proces depolonizacji i zanikania polskiego stanu posiadania – przyspieszany przez nieszczęsne powstania – postępował w zasadzie we wszystkich zaborach. Znalazł on swoje odbicie w literaturze i postulatem pozytywistów odrzucających romantyczne mrzonki i nawołujących do trzeźwej pracy u podstaw, była właśnie obrona polskiego stanu posiadania, a nawet polska ekspansja gospodarcza. Największe sukcesy osiągnęli na tym polu Polacy z zaboru pruskiego pewnie dlatego, że musieli od Niemców nauczyć się porządku, praworządności i tzw. cnót kupieckich – solidności, planowania, rzetelności. Ale kiedy już się nauczyli, poszło nam Wielkopolsce tak dobrze, że do dziś ta dzielnica jest symbolem porządku i oszczędności. Gdyby cała Polska wzięła z Poznaniaków przykład, pewnie byśmy dziś inaczej gospodarczo wyglądali.

Niestety po odzyskaniu niepodległości na stolicę Polski nie został wybrany Poznań, ale położona na zrusyfikowanym Mazowszu Warszawa – miasto urzędników i różnej maści inteligentów.  Stąd pewnie i Polska przedwojenna i III Rzeczpospolita nadmiarem gospodarności nie grzeszą. Przed 1939 sanacyjna elita przepiła w Adrii niejedną fabryczkę, która potem we  Wrześniu bardzo by się przydała.

A co z „elytą” obecną? Ano może nie pije tak jak Wieniawa, ale za to w rozpasaniu i niegospodarności może być swego rodzaju „antywzorem”. Polska od 27 lat ma budżet z deficytem i to znacznym. Rok w rok rządowi brakuje do zamknięcia wydatków jakieś 15-20% i żeby wszystko „wyszło na zero” musi pożyczać od różnych lichwiarzy, tak jak polski jaśniepan rujnując przyszłość swojego majątku pożyczał od Żydów.

Strony: