stat4u
KRAJ, GDZIE ALLAH NIE WIDZI ALKOHOLU - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

KRAJ, GDZIE ALLAH NIE WIDZI ALKOHOLU

Aktualności » KRAJ, GDZIE ALLAH NIE WIDZI ALKOHOLU

Data:27.03.2018(ost. aktualizacja 27.03.2018 12:51)
  • Ryszard Czarnecki/Archiwum
    Ryszard Czarnecki/Archiwum

Żeby dotrzeć do Bahrajnu, trzeba przeznaczyć 2,5 godziny na lot do Konstantynopola (oficjalna nazwa: Stambuł), poczekać kilka godzin na lotnisku w największej metropolii Turcji i wreszcie spędzić w powietrzu mniej więcej cztery godziny w drodze do Manamy – stolicy państwa dynastii Chalifa.
Zostawiamy z tyłu zatokę Gemlik, samolot skręca w prawo i nad lądem leci na wschód. Mijamy po prawej Gebze, Gölcük, po lewej Kocaeli, Sakaryę, Karasu i Hendek, po prawej Geyve i Beypazarı. Odbijamy lekko na skos, na południe, zostawiając nadmorskie Akçakoca, Ereğli, Zonguldak. W dole niewidoczna Ankara i ziemie dawnego Imperium Ottomańskiego, do którego współczesna Turcja chyba nawiązuje, gdy chodzi o strefę wpływów, choć tego publicznie nie deklaruje. Dziesięć kilometrów pod nami Anatolia. Po prawej góry półtora raza wyższe niż nasze Rysy.

Manama nie lubi Ad-Dauhy i Teheranu


Na wysokościach jem manti, takie tureckie ravioli, słucham Mozarta i studiuję historię Bahrajnu. W jakiejś mierze jest ona bliźniaczo podobna do innych krajów regionu Zatoki Perskiej: czasy przedislamskie, od VII w. dominacja islamu, wiek XVI to inwazja Portugalczyków, potem panowanie Persów, wreszcie kolonia Jej Królewskiej Mości i 170-letnie formalne wpływy Londynu. Jednak najważniejsze wydarzenie czasów nowożytnych i najnowszych – oprócz początków wydobywania ropy naftowej (1932) i uzyskania niepodległości (1971 – pełna, trzy lata wcześniej częściowa) – to to z końca XVIII w., gdy władzę na obecnym terytorium Bahrajnu zdobył ród Al-Chalifa (1783), pochodzący z Półwyspu Arabskiego, z plemienia Al-Utub. I niepodzielnie dzierży ją już przez dwa i pół wieku.

Niegdyś te ziemie były jednym z głównych centrów handlu niewolnikami i działalności prawdziwych korsarzy (sic!), stanowiąc zresztą część Wybrzeża Piratów, jak to określano.
Od 17 lat Bahrajn jest królestwem. Emir Hamad Al-Chalifa stał się królem, a emirat – monarchią konstytucyjną. Polityka zagraniczna Manamy jest prozachodnia i sceptyczna wobec muzułmańskich Iranu i Kataru. Charakteryzuje się jednak pewną elastycznością. I tak w 2001 r. Bahrajn wraz z USA zaatakował – po zamachu z 11 września – Afganistan, by po już dwóch latach potępić kolejną amerykańską inwazję, na Irak. W wojnie Iraku z Kuwejtem Bahrajn wsparł ofiarę, czyli tych drugich, aby po 13 latach ofiarować azyl Saddamowi Hussajnowi.

W wymiarze wewnętrznym dynastia Al-Chalifa ma olbrzymie doświadczenie w tłumieniu puczów i zamachów, których było jak na ten region świata wyjątkowo dużo. Zaczęło się od rewolty lewicowej młodzieży, trzy lata przed polskim Marcem ’68 i paryskim Majem ’68. Przeszła ona do historii jako intifada marcowa. Następnie, po 13 latach (warto zapamiętać tę liczbę), był zamach stanu, zorganizowany w 1981 r. przez szyitów, który przerodził się z czasem w ataki terrorystyczne na reprezentantów emira. Ciekawe, że po kolejnych 13 latach wybuchło powstanie, które trwało aż pięć lat, a w jego szeregach walczyli zarówno szyiccy fundamentaliści, jak i lewicowcy. Po upadku powstania minęło… 12 lat, gdy znów rozpoczęły się zamieszki inspirowane przez szyitów. Niedługo potem Manama zdelegalizowała ich opozycyjną strukturę (podobną do partii), a jej przywódcę, ajatollaha Isę Kasima, po prostu skazano na banicję. Właśnie w tym czasie przybyłem tutaj po raz pierwszy. Przybyłem do kraju, którego flaga składa się z bieli i czerwieni – jak nasza.

Strony: