stat4u
Korsze.Ktoś tu nie rozumie demokracji - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią
Wizyt:
Dzisiaj: 94Wszystkich: 1356452
  • bilans
  • renata kaczmarek absolwentka pwsz w kaliszu wydział zarządzania nr dyplomu oraz wyższej szkoły bankowej poznaniu uzyskała

    Korsze.Ktoś tu nie rozumie demokracji

    Aktualności » Korsze.Ktoś tu nie rozumie demokracji

    Data:30.10.2014 (ost.aktualizacja 30.10.2014 21:25)
    • Marcin Łupkowski - dziennikarz
      Marcin Łupkowski - dziennikarz

    Obejrzałem, po kilku telefonach z Korsz, stronę Urzędu Miejskiego. Tam, ku mojemu zaskoczeniu, ukazał mi się materiał wyborczy Ryszarda Ostrowskiego – obecnego jeszcze burmistrza Korsz. Wywiad przeprowadzał, ku mojemu kompletnemu już zaskoczeniu, Tomasz Lenkowski – od niedawna dyrektor MOK. Poznałem po głosie.

    Burmistrz siedział w sali Urzędu Miejskiego w Korszach za stołem i czekał na zadawane pytania, na które odpowiadał. Nie zauważyłem żadnej informacji dotyczącej finansowania materiału przez Komitet Wyborczy czy informacji, że są to materiały Urzędu Miejskiego. Wzorem innych samorządów można było takie dane zawrzeć.

    Wywiad - bo to chyba był wywiad - prowadził dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. Tego jeszcze nie widziałem, a już trochę czasu po ziemi chodzę.

    Rozumiem, że dyrektor ośrodka kultury nie ma zajmować się realizacją koncepcji rozwoju Miejskiego Ośrodka Kultury w Korszach, a wywiadami wykonywanymi osobiście i filmowaniem.
    Co z wnioskami do Ministerstwa Kultury na rozwój instytucji i działania kulturalne? A może nie potrzeba składać wniosków i wystarczą sponsorzy? Nie umiem odpowiedzieć.
    Wszak to było irytujące.

    W materiale nie usłyszałem konkretów. Raczej populistyczne stwierdzenia, które domniemam, w rzeczywistości mają się nieco inaczej.

    Jednak coś mnie zabolało. Burmistrz zaczął o organizacjach pozarządowych, ich budowaniu oraz rozwoju. Mówił o demokracji. Zacząłem uważnie słuchać. Ponieważ mnie burmistrz Ostrowski udzielił rekomendacji w czasopiśmie „Twoja Gmina Korsze”pisząc, że moje działania nie mają akceptacji. Trudno, widocznie tak wygląda wsparcie pozarządowców w praktyce. I tak wygląda demokracja w wydaniu Burmistrza.

    Następnie przeszło na media: Info – Racje i TV Mazurską, z którymi współpracuję jako dziennikarz. To mnie poruszyło i zaniepokoiło. Burmistrz stwierdził, że za mediami kryją się politycy. Wypraszam sobie. Jestem dziennikarzem i obywatelem państwa polskiego. Nie jestem politykiem, który się skrył.
    Zaatakowano moich kolegów. Tomasza Dudziaka i Ewę Szyszkowską – Papis w sposób nielogiczny i wymagający wyjaśnienia.

    Im nie wypada i nie można pisać. Ja w tej sprawie, jako osoba niestartująca w Korszach, ale działająca na rzecz tej gminy (bez akceptacji Burmistrza), muszę zareagować. Powinny reagować też media.
    Burmistrz zarzucił Tomkowi, że był wielokrotnym kandydatem do Sejmu i samorządu. Nie rozumiem tego argumentu. Wielu ludzi ubiega się o stanowiska społeczne. Ale czy to złe? Czy jest złem starać się być wybranym, by służyć miejscu, które się kocha i ludziom, dla których chce się zmian?
    To podstawowe prawo demokracji – wolność i możliwość wybierania i bycia wybieranym gwarantowane przez Konstytucję.

    A moją koleżankę Ewę określił jako nierzetelną dziennikarkę, bo startuje w wyborach. Znam wielu dziennikarzy. Obracam się w tym środowisku. Ewa jest wzorem rzetelności. Współpracując z nią czasem się wkurzam, bo do przesady wszystko sprawdza, „głaszcze”, poprawia. Jest w tym perfekcyjna. Chce, by materiał był rzetelny, dlatego do Burmistrza wielokrotnie się udawała, choć Burmistrz ją wręcz wypychał z sekretariatu. Mówiłem jej, że ja bym nie poszedł po jednym takim numerze. Ona się upierała, że musi dochować rzetelności, że chce rozmawiać. Podziwiam ją za to. Dlatego uważam, że Burmistrza słowa to czysta złośliwość i nietakt w stosunku do Ewki, której warsztat jest aż przesadzony w rzetelności.
    Skoro w tym materiale Burmistrz marzy, że obywatele mają wiele do powiedzenia, czemu nie udzieli wywiadu dla TV Mazurskiej? Czemu nie pokazał dobrej woli i nie próbował rozmawiać? Trzeba czasem umieć wyjść do ludzi, a nie rzucać hasłami bez pokrycia.

    Poza tym odwołanie do afery, nazwijmy ją - „tytoniowej”, idąc za pytaniem dyrektora MOK, jest przykładem niezrozumienia materiału. W żadnym artykule i materiale nie padło stwierdzenie, że burmistrz był w delegacji, choć przekazał pismo, z którego jasno wynika, że był. Pod tym pismem sam się podpisał. Powinien to wyjaśniać, jak była TV Mazurska z pytaniami, a nie zachowywać się w sposób arogancki i niegodny Burmistrza.
    I na koniec pytanie do dyrektora MOK. Jaka wizja lulturalna dalszego rozwoju Korsz? Mamy więc po raz kolejny kampanię za publiczne środki. Ja dyrektora MOK rozumiem. Chce się utrzymać, bo nowa burmistrz może być wymagająca i żądać efektów tego, co było warunkiem zwycięstwa w konkursie na to stanowisko – efektów z pozyskiwania środków pozabudżetowych.

    Marcin Łupkowski

    Dziennikarz