stat4u
Korsze. Mieszkańcy to najlepsi partnerzy - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Korsze. Mieszkańcy to najlepsi partnerzy

Aktualności » Korsze. Mieszkańcy to najlepsi partnerzy

Data:29.06.2014 (ost.aktualizacja 29.06.2014 15:18)
  • źródło: Archiwum
    źródło: Archiwum

Zacznijmy od kwestii, którą rozumiemy wszyscy

 

Władza pochodzi od mieszkańców, a funkcja burmistrza, wójta czy starosty to służba publiczna.

Wielu samorządowców w tym kraju to doskonale rozumie, dzięki temu miasta i gminy, gdzie tak myślą rozwijają się, a mieszkańcy mają tam pracę i szanse na rozwój.

Istnieją jednak samorządy, które idą na tzw. „łatwiznę”, polegającą jedynie na sprawowaniu władzy. Ograniczenie się do tego powoduje brak pozyskiwania środków zewnętrznych (poza projektami wodno-kanalizacyjnymi, do których samorządy te są zmuszone, aby nie płacić kar i nie powodować zagrożenia epidemiologicznego, do czego Polska została zobligowana w traktatach akcesyjnych z UE oraz remontem ulic).

Ograniczenie się do tego, co oczywiście także jest potrzebne powoduje, że nie rozwijają się inne dziedziny życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego. Powoli również brakuje pieniędzy i szanse na polepszenie mieszkańcom życia maleją. Władza uważa, że w przyszłości będzie lepiej. Jednak spójrzmy, że ta przyszłość trwa już 25 lat, a ostatnie osiem w wielu przypadkach nie zostało dobrze wykorzystane. Na czym stracili ludzie. Bo władza ma takie same pensje i przywileje, których nie traci. Gdyby wypłaty były za efektywność, a nie stanowisko, wiele można byłoby w samorządach niektórych oszczędzić i zbudować, np. potrzebne mieszkania socjalne czy nawet basen.

Małe społeczności gminne mają to do siebie, że można wspólnie działać. Wielu ludzi się zna, potrafi współpracować i tworzyć coś dla siebie. Załóżmy, że realizowany jest projekt w ramach którego remontowany jest obiekt czy realizowane szkolenia. Ktoś musi wykonać zlecenia, więc lokalni przedsiębiorcy zarabiają. A dzięki temu zatrudniają. Ograniczamy realnie bezrobocie i się rozwijamy.

Aby tak było trzeba chcieć współpracować. I wiedzieć jeszcze jak. Przykład powstałego w Korszach Komitetu społecznego pokazuje jak władza nie umie współpracować z ludźmi i prowadzi to w konsekwencji do braku dialogu, niepotrzebnych nieporozumień. A można wspólnie działać na jednej płaszczyźnie: Przedsiębiorca – Mieszkańcy – Samorząd. Nigdy nie zamyka się firm, ale szuka rozwiązań. Inaczej prowadzi to do tragedii społecznej, w której bieda staje się chlebem codziennym. Działanie pod publikę też nie daje żadnych rezultatów.

 

Przykład, którego nie powinno być

 

Władza, która współpracuje z mieszkańcami daje im możliwości do działania, będąc partnerem wzmacnia, daje narzędzia i przede wszystkim nie przeszkadza.

Taka władza nie może mówić, że z kimś nie będzie działała, ponieważ ma obowiązek współpracy ustawowej ze wszystkimi.

Nie można na łamach samorządowej gazety pisać w sposób krytyczny o innych. Przykładem jest Pan Jerzy Skórko. Tylko dlatego, że nie popiera ekipy rządzącej i się go najzwyczajniej nie lubi.

W warunkach, w których przyszło mu rządzić nie było inwestycji wiatrakowych, a co za tym idzie dodatkowych funduszy w budżecie. Nie było też UE na takim poziomie i wiedzy, jak teraz. Był to ciężki okres dla samorządu. Wszyscy się uczyliśmy działać w nowych warunkach.

Ciężko jest obiektywnie oceniać. Po co więc subiektywizm i „opluwanie”? Czy nie lepiej byłoby się spotkać z Panem Jerzym Skórko i porozmawiać? Zorganizować jakąś debatę z mieszkańcami i wyjaśnić? Może by coś doradził, pomógł. Przecież to samorządowiec i specjalista w swojej dziedzinie. W ten sposób gmina tylko by zyskała kolejnego sprzymierzeńca, a tym samym jej mieszkańcy.

Czy nie można porozmawiać ze Starostą Tadeuszem Mordasewiczem tylko opisywać drogi, że mają dziury, tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś z redakcji nie lubi samorządowca? Czemu to ma w perspektywie interesów gminy służy?

To nie są obiektywne działania w naszej ocenie. Ze starostą należy rozmawiać, aby rozwiązać w przyszłości problem dróg.

Opisywaniem się nic nie zwojujemy, zwłaszcza uszczypliwym, negatywnym i czynionym na koszt podatnika. W to miejsce można byłoby stworzyć dwa miejsca pracy czy przeznaczyć środki na świetlice. To są potrzeby, którymi należy się zająć. A samorząd powinien szukać partnerów i łączyć, a nie dzielić ludzi wokół problemów takich jak sytuacja przedsiębiorców w gminie, bezrobocie, pomoc społeczna i rozwój kulturalny i społeczny. W tym wszystkim naczelne skrzypce odgrywa ekonomia.

Zabrany głos nie oznacza ataku, lecz troskę o to, co można zmienić. Konstytucja RP to święte prawo do wyrażania opinii i zdań na każdy temat. Czynione z kulturą i w interesie społecznym ma dodatkowo wzmacniać dialog. Czasem powiedzenie prawdy prowadzi do przykrych konsekwencji. Zaryzykujemy jednak i dziś Państwu przekażemy ogólną koncepcję wspólnie przez nas stworzoną. Uważamy jednak, że wszystko musi zostać poddane szczegółowej analizie, każda złotówka policzona i racjonalnie wydana, aby służyła mieszkańcom. Nie można nikogo do niczego zmuszać, ale racjonalnie wspierać i rozwijać to, co mamy najcenniejsze. Chodzi tu o społeczne zasoby i nasz kapitał ludzki, w który zawsze warto inwestować. Bo mieszkańcy stanowią o sile i dobru danej gminy.

 

Najbliższe szanse

 

Perspektywa lat 2014 - 2020 to dużo funduszy zewnętrznych na inwestycje, promocję i rozwój zasobów ludzkich.

I tak na przykład Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej realizuje wiele programów i pomaga aktywizować mieszkańców. Wydaje się, że sytuację taką zapewnia sprawna i merytorycznie dobrana kadra.

Potrzeba się zastanowić nad budową ośrodka dziennego wsparcia, w którym można byłoby otworzyć biura dla organizacji pozarządowych, prowadzić warsztaty dla osób starszych, niepełnosprawnych i biednych.

Budynek, w którym znajdowałyby się z 3 - 4 mieszkania na wypadek klęski żywiołowej lub trudnej sytuacji. W którym w przyszłości można byłoby utworzyć dom opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi, dużą stołówkę obsługującą mieszkańców za przysłowiowe 2 zł, do którego osoby potrzebujące i nie posiadające wielu funduszy byłyby przywożone. Tu mogłyby zjeść, wziąć udział w zajęciach i rozwijać własne pasje. Na to będą fundusze i taką potrzebę dostrzegamy lokalnie.

Wspaniałe wsparcie może zapewnić doświadczenie takich osób jak Pani Krystyna Borzęcka, której organizacja mogłaby poprowadzić taką jadłodajnię. Posiadają doświadczenie, wiedzę i znają problemy mieszkańców. Myślimy, że w takim miejscu mogłyby powstać także profesjonalne magazyny do składowania żywności, a Pani Krystyna pracować na etacie, aby móc w pełni poświęcić swoją wiedzę i doświadczenie w pomaganiu potrzebującym.

Działający na wysokim poziomie Zespół Interdyscyplinarny w Korszach miałby też profesjonalne miejsce, w którym mógłby świadczyć swoją pomoc mieszkańcom. Zaangażowanie członków Zespołu jest widoczne, a ich pracę należy uznać za wykonywaną na bardzo wysokim poziomie merytorycznym.

Kolejnym dobrym działaniem byłoby utworzenie schroniska dla zwierząt na terenie gminy, które obniżyłoby koszty podatku płaconego na psy, zapewniło miejsca pracy, dało możliwość ograniczenia wydatków gminnych, związanych z ustawą o ochronie praw zwierząt o połowę. Korzyścią byłoby to, że mieszkańcy zatrudnieni w takim obiekcie świadczyliby usługi dla innych samorządów, co przynosiłoby dodatkowe środki. Schronisko mogłaby poprowadzić utworzona w Korszach spółdzielnia socjalna.

Poza tym rozwinięcie współpracy z organizacjami działającymi na rzecz zwierząt zapewniłoby sprawną i merytorycznie dobrą obsługę punktu.

Dodatkowo na terenie schroniska mógłby powstać Park Zwierząt, w którym to „mini zoo” można byłoby poznać zwierzęta. To dodatkowa atrakcja dla gminy, która nie ma jezior i kanałów przepływowych.

Straż Pożarna mogłaby zająć się tworzeniem mini muzeum zabytkowych pojazdów strażackich, które stałoby się atrakcją regionu. Tu organizować, przy wsparciu mieszkańców spotkania dla straży, szkolenia. W ten sposób specjaliści od pożarnictwa, zapewniający bezpieczeństwo mieszkańców, również włączyliby się aktywnie w rynek pracy i go wzmocnili zatrudnianiem bezrobotnych. To samo tyczy się kolejarzy lub byłych kolejarzy.

Muszą być tworzone atrakcje, wokół których mieszkańcy znajdą pracę, przedsiębiorcy zarobią, samorząd dostanie dodatkowe środki, a turyści przyjadą.

 

Kolejna sprawa to duża, plenerowa impreza. Aby organizować imprezy potrzebne jest miejsce. Publiczne Miejsce Spotkań nie jest dobrym miejscem do organizacji dużych imprez.

Stąd należy pomyśleć o stworzeniu na terenie gminy Korsze miejsca, w którym tego typu imprezy mogłyby być realizowane. W tym samym miejscu, na wzór amerykański, można byłoby otworzyć kino samochodowe. Szczególnie, że kina w Korszach nie ma.

Inną sprawą jest basen. Tego rodzaju inwestycja przy rozlicznych sponsorach byłaby możliwa. Zawiązując partnerstwo publiczno-prywatne można pokusić się o tego typu POTRZEBNĄ lokalnie inwestycję. Ludzie, aby skorzystać z kąpieliska muszą przemierzyć kilometry. Nie każdego na to stać. Często brak pieniędzy uniemożliwia dzieciom skorzystanie z jezior. Oczywiście, że inwestycja tego typu nie generuje zysków, ale po to jest partnerstwo publiczno-prywatne, a i z gminnej kasy trzeba dołożyć. Mieszkańcy gminy Korsze warci są tych kosztów.

Samorząd, nie tylko korszeński, boryka się z brakiem zasobów mieszkaniowych. Dlaczego nie zająć się budownictwem socjalnym? W Kętrzynie potrafiono o tym pomyśleć i już na jesieni tego roku oddane zostanie ponad dwadzieścia mieszkań socjalnych. Koszt inwestycji to tyle, co roczne dochody gminy Korsze z podatków za wiatraki.

Musi powstać darmowy punkt wsparcia prawnego dla mieszkańców. Nie każdy potrafi poruszać się po kodeksach, nie każdego stać na prawnika. Świadomość prawna obywateli musi wzrastać, a samorząd powinien podjąć działania w tym kierunku m.in. poprzez seminaria czy wsparcie szkół, by mogły uczyć podstaw tej dziedziny, tak ważnej dla sprawnego funkcjonowania społeczeństwa.

Potrzeba tworzyć tematyczne wsie z zielenią, ogrodami, dawnymi roślinami. W ten sposób staną się one atrakcyjne. Przykłady w Polsce pokazują, że się to ekonomicznie opłaca.

Dobra i sprawna promocja w polskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim języku, aby przyciągnąć inwestorów zapewni sukces. Profesjonalne studio TV Mazurskiej może być miejscem doskonałym do debat, relacji i tworzenia promocji. Należy takie działanie zlecić zewnętrznej firmie i czekać na efekty. Urząd to nie miejsce do tworzenia filmów i gazet. Jednak rozumiemy brak tej promocji, kiedy nie ma co do końca promować.

Poza tym w gminie Korsze potrzeba stworzyć komórkę do spraw promocji, integracji i pozyskiwania środków zewnętrznych. Jej rola polegałaby na koordynowaniu w imieniu burmistrza wszelkich działań. Na czele takiej komórki muszą stanąć ludzie, którzy zwyciężą w konkursach zorganizowanych przez Urząd ponieważ mają wiedzę, doświadczenie i umiejętności.

 

W naszej ocenie wszystko to i nie tylko jest możliwe. Oczywiście, wszystko kosztuje, ale należy dokonać rekonstrukcji budżetu oraz intensywnie i skutecznie sięgać po środki zewnętrzne. Dlatego wykonamy dla Państwa pełną diagnozę tych możliwości i we wrześniu, poprzez Portal Info-Racje upublicznimy to. Do tych z Państwa, którzy nie mają internetu dotrzemy z wersją drukowaną. Wszystko po to, abyście mieli szansę na wybór. Ktoś musi dać wam wybór. Na tym polega demokracja.

To Państwo zdecydujecie czy chcecie marazmu czy też rozwoju.

Kilka grochówek i dance to nie wszystko.

Potrzebne są pieniądze, aby żyć i inwestować. A kto inny jak nie przedsiębiorcy prowadzący sklepy wie, jak ludziom się żyje. Widzą to po swoich obrotach. To musi się zmienić.

 

Ewa Szyszkowska-Papis

Tomasz Dudziak

Marcin Łupkowski