stat4u
Korsze. Łupkowski: Ewa Szyszkowska-Papis - Naczelna TV Mazurskiej myśli poważnie i priorytetowo o gminie i jej promocji, chce ją budować i posiada do tego wiedzę. - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią
Wizyt:
Dzisiaj: 60Wszystkich: 1356418

    bonusy kasyno

    magic star live to nowe polskojęzyczne kasyno internetowe wspólnie z nim więcej dodano października kategoria bonusy i

    prawolingo.pl

Korsze. Łupkowski: Ewa Szyszkowska-Papis - Naczelna TV Mazurskiej myśli poważnie i priorytetowo o gminie i jej promocji, chce ją budować i posiada do tego wiedzę.

Aktualności » Korsze. Łupkowski: Ewa Szyszkowska-Papis - Naczelna TV Mazurskiej myśli poważnie i priorytetowo o gminie i jej promocji, chce ją budować i posiada do tego wiedzę.

Data:27.06.2014 (ost.aktualizacja 27.06.2014 07:25)
  • źródło: Archiwum
    źródło: Archiwum

Od marca do końca maja 2014 roku byłem zatrudniony w Urzędzie Gminy i Miasta Korsze na umowę cywilnoprawną wykonywaną w formie zlecenia prac przez samorząd.

Byłem w tym okresie odpowiedzialny za organizacje pozarządowe, projekty związane z tymi organizacjami oraz pracę przy czasopiśmie Twoja Gmina Korsze

Zaproponowano mi pracę, osobie z Mrągowa, więc pomyślałem, że jest to pewnie poważna oferta. Burmistrz docenił moje kwalifikacje, z którymi zapewne zapoznał się w trakcie konkursu na stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Korszach, w którym brałem osobiście udział. Niestety okazałem się zbyt mało doświadczony i słabo znający na projektach kulturalnych, w odróżnieniu od obecnego dyrektora.

Umowa na miesiąc czerwiec 2014 roku nie została podpisana, gdyż raz ja nie chciałem na warunkach „śmieciowych”, dwa Burmistrz nie zaproponował mi nic, oczekując propozycji ode mnie. Uznałem to za mało poważne, ponieważ nie byłem w tym obiektywny, aby decydować o  tym, jak zostanę zatrudniony. Stąd współpraca się zakończyła. Jednak na sam koniec prosiłem, aby pozwolił mi współpracować z samorządem, ludźmi i organizacjami pozarządowymi bez umowy, na zasadach wolontariatu. Trochę to dziwne, ale chciałem zdobyć nowe doświadczenia. Poza tym rozpoczęła się realizacja projektu, który uzyskał dofinasowanie i chciałem aktywnie wspierać Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich „Baby z Babieńca” na działania na rzecz seniorów, młodzieży i lokalnych inicjatyw.

W dniu 23 czerwca dzięki projektowi udało się pomóc mieszkańcom Garbna założyć Stowarzyszenie, a blisko 60 osób uczestniczyło w spotkaniach informacyjnych, udało się nagrać film w Telewizji Mazurskiej i rozpowszechniać wszędzie informację o tym działaniu.

 

Cieszyłem się nawet, że Pan Naczelny R. Izdebski zamieścił moje nazwisko przy dwóch artykułach w czerwcowym wydaniu Twoja Gmina Korsze. Poczułem się tym dowartościowany i przyznam, że Redaktor docenił tym samym moją pracę, za co mu dziękuję.

W czasopiśmie zabrakło informacji o projekcie „Aktywni seniorzy w gminie Korsze”. Ukazała się w Tygodniku Kętrzyńskim, portalu ngo.pl, serwisie miejskim Korsz.

Nie udało się w gazecie samorządowej. No cóż! - Nie wszystko można mieć od razu! Postanowiłem poczekać następnego razu i jednocześnie odezwałem się do Pana Redaktora Tomasza Dudziaka, uznając że robi dobrą robotę, zamieszczając informacje z gminy.

Mam duży szacunek do tego rodzaju dziennikarstwa. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu Redaktor bez wahania powiedział, że materiał zamieszcza, ba!, nawet TV Mazurska zrobi bezpłatnie materiał.

- Byłem w szoku! - Tego się nie spodziewałem. To był już nadmiar nieoczekiwanego szczęścia, które na mnie spłynęło. Dla projektu jest to ogromna szansa w dotarciu do jego potencjalnych odbiorców. A teraz trzeba było zacząć rekrutować osoby 50 plus w liczbie 50. To dużo!

Wiele inicjatyw społecznych wymaga wsparcia i pomocy. Bez współpracy z mediami, aktywistami i animatorami, nie ma mowy o sukcesie. A ten tak łatwo osiągnięty odchodzi w niepamięć i nie procentuje czyli nie stwarza wartości dodanej.

Nawiązanie współpracy z TV Mazurską oznaczało dla mnie jednak coś zgoła innego niż się spodziewałem! Do tego Pan Dudziak Tomasz - jak to mówi Burmistrz - „mój wróg”, cokolwiek to ma oznaczać, bo nie mamy żadnego stanu wyjątkowego ani wojny w kraju.

Współpraca z Info-Racje i TV Mazurską, w ramach której jako partner w projekcie udzielający rekomendacji, a więc Mrągowska Spółdzielnia Socjalna PROFIT i podanie na łamach tych mediów, że w Garbnie będzie spotkanie z udziałem i seniorów oznaczać miała dla mnie w połączeniu z udzielonym dla TV Mazurskiej wywiadem, to że stałem się „niewiarygodny”, a władza mną „rozczarowana”.

Przykro mi, że tak to wyszło.

Nikomu nic nie zrobiłem. Chciałem pomóc i pracowałem społecznie. Moim grzechem stało się to, że podałem Pani E. Szyszkowskiej-Papis i Panu T. Dudziakowi rękę na przywitanie w świetlicy w Garbnie i udzieliłem wywiadu.

Jednak ja nie jestem z Korsz. Mi na polityce nie zależało. Chciałem pomóc, wymienić doświadczenia. Media były pomocne, tym bardziej, że ludzie ci robią swoją robotę dobrze i z sercem.

Zaproponowali mi współpracę. Po bezpośrednim spotkaniu z Redakcją, zgodziłem się, bo nie miałem obecnie okazji pracować w mediach, a to jest moja życiowa pasja.

Poza tym chciałem pomocy w promocji działań na rzecz seniorów i osób aktywnych.

W ramach projektu „Aktywni seniorzy w gminie Korsze” mamy uczyć, czym jest społeczeństwo obywatelskie. A skoro tak, to należy zacząć od zaprzestania takich słów „wróg”, „niewygodny”, „rozczarowany”, „pokroju”, „wygonić”, „zaatakować”. Te słowa powinny zniknąć!

 

Przepraszam, że chciałem i działałem dla wszystkich, siebie i dobra wspólnego! 

Przepraszam, że chciałem robić to bez podziałów i awantur!

Przepraszam, że wyraziłem własne zdanie!

 

Polskiego społeczeństwa nie należy już bardziej dzielić. I tak jest zmęczone ciągłymi kłótniami, które nie rozwiążą istotnych kwestii bezrobocia i biedy.

Ale nagranie z seniorami filmu, pokazanie ich tradycji rodzinnych, pasji to jest pamiątka, która nie wróci. To wartościowi ludzie i na to zasługują. A wiem, że TV Mazurska robi to dobrze.

Poszedłem do studia, zobaczyłem warsztat. Widziałem ile ci ludzie włożyli starań, aby profesjonalnie promować gminę, której władza nazywa rzeczy nie tak jak trzeba. I to w samorządowych czasopismach.

Zobaczyłem dziś czasopismo „Twoja Gmina Korsze” z artykułem w stylu atakującym. Zrobiło mi się wstyd. Pod spodem było moje zdjęcie jako sekretarza, zamieszczone w stopce. Nie zasłużyła ta kobieta na takie traktowanie.

Ewa Szyszkowska-Papis - Naczelna TV Mazurskiej myśli poważnie i priorytetowo o gminie i jej promocji, chce ją budować i posiada do tego wiedzę. Dlatego otrzymała mój szacunek. Przyjęła mnie, choć nie musiała. Tego samego dnia Burmistrz, choć mnie zaprosił nie przyjął. Sic!

Pojawiłem się u niego ostatni raz, jako jeden z partnerów w projekcie „Aktywni seniorzy…”, chciałem mu powiedzieć, że pomogłem dla Garbna założyć organizację, chciałem uzyskać pomoc, bo być może będą poprawki.

Nie chciał słuchać.

Kilka dni wcześniej mówił w dniu 20 czerwca 2014 roku, że Garbno jest ważne. Zgłupiałem! Nie wierzyłem!

 

I postanowiłem spełnić prośbę Pana Burmistrza, bo go szanuję za to, że mnie przyjął i darzył szacunkiem, ja tak samo darzę jego zdanie szacunkiem.  

Więc dziś się oficjalnie Spółdzielnia Socjalna PROFIT wycofuje z projektu „Bab z Babieńca”. Przy tym liczę, że zapewni Pan dla seniorów szkolenia w wysokości 16 450 zł i pomoże.

O to dziś Pana proszę, o wyciągnięcie do nich ręki.

Bo wspierają emerytów i osoby potrzebujące z Pana gminy.

Widziałem te uśmiechy tych pięknych, starszych Pań, wyrażające to jak chcą działać. Trzeba to wspierać. Pan mam nadzieję też je dostrzega. Wystarczy niewiele by nie znikały z ich ust.

 

Dziś stałem się jednym z dziennikarzy „Info-Racji”, dziś poczułem się dziennikarzem.

To umiem robić. Umiem pisać.

I dlatego dla Państwa będę tworzył informację z regionu do „Info-Racji”. Mam nadzieję, że uda się rozwinąć portal i wspólnie pracować, wspierając Redaktora Naczelnego Tomasza Dudziaka w jego jakże cennych staraniach.

Dziś przekonałem się też po sobie, że żyłem w obłudzie myśląc, że to źli ludzi. Ale to moi koledzy, dziennikarze lokalni, obywatelscy, nasi informatorzy, oczy i uszy społeczeństwa.

Z nimi się nie walczy, oni mają misję i chcą pomagać w promocji. A promocja to pieniądze dla mieszkańców.

I tak jak powiedzieli mi Pan Tomasz Dudziak i Pani Ewa Szyszkowska-Papis, bo najważniejsi są mieszkańcy.

Wyciągnięta dłoń została odrzucona ze strony dawnego pracodawcy, a przyjęta przez ludzi, których poznałem.

 

Marcin Łupkowski