stat4u
Korsze. Burmistrzu Korsz –kończ, wstydu oszczędź! - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią
Wizyt:
Dzisiaj: 428Wszystkich: 1354110

    kod da vinci streszczenie

    kod leonarda da vinci dana browna okaza si najwikszym przebojem wydawniczym ostatnich lat krtkie streszczenie

    prawolingo.pl

Korsze. Burmistrzu Korsz –kończ, wstydu oszczędź!

Aktualności » Korsze. Burmistrzu Korsz –kończ, wstydu oszczędź!

Data:17.07.2014 (ost. aktualizacja 17.07.2014 05:40)
  • Tomasz Dudziak. źródło: dziennikelblaski.wm.pl
    Tomasz Dudziak. źródło: dziennikelblaski.wm.pl

Cieszę się, że burmistrz Korsz czyta Info-Racje

Tygodnik Info-Racje został zarejestrowany w Sądzie Okręgowym w Olsztynie 25 marca 2013roku.  Tak, tygodnik, bo tak jest zarejestrowany w Sądzie i zaczął działać dopiero po zarejestrowaniu, w odróżnieniu od Dwutygodnika Lokalnego Gminy Korsze pn. „Twoja Gmina Korsze”, którego jest Pan burmistrz Korsz wydawcą.

Obecnie jest to wydanie internetowe, ale już prawdopodobnie od września będzie można wejść w posiadanie tygodnika  Info-Racje  w wersji papierowej.

Jak Pan burmistrz pewnie zauważył, bo często bywa na www.info-racje.pl, tygodnik ma wiele wejść. Od 04 kwietnia 2013r, kiedy to został zamieszczony pierwszy artykuł , do dzisiaj jest to ponad 111 tysięcy wejść, czyli średnio 7.400 wejść w miesiącu To  dużo. Zaznaczę, że można wejść  tylko raz z jednego IP (np. z urzędu będzie tylko jedno wejście mimo, że ponad czterdziestu pracowników odwiedzi stronę). Bywają dni, kiedy na stronę wchodzi ok. 1500 użytkowników internetu z różnych IP.  To często wiele więcej  wejść, niż na oficjalną stronę Urzędu Miejskiego w Korszach. Przy okazji, dziękuję Państwu za odwiedzanie naszej strony i zapraszam.

My piszemy o faktach

Poruszamy różne tematy, zajmujemy się różnymi sprawami. Tak, jak kiedyś pisałem, jesteśmy, by pomagać i reagować. Nie boimy się trudnych spraw. Mimo to, nigdy nie mieliśmy problemów prawnych, więc działamy zgodnie z prawem, jesteśmy wiarygodni i rzetelni. Mimo problemów z dotarciem do informacji, szczególnie z Urzędu Miejskiego w Korszach, co utrudnia nam publikacje.

Fakt, że jak Pan burmistrz stwierdza w wywiadzie w ostatnim numerze Dwutygodnika Lokalnego Gminy Korsze,  99% informacji dotyczy Pana osoby i Pana „działalności”, nie wystawia Panu dobrej laurki. Dotychczas miał Pan” jedynie słuszną prasę” na koszt mieszkańców i tylko pozytywne materiały prasowe.

Jeżeli jakikolwiek z tych wielu artykułów na Info-Racje, o których Pan wspomina,  byłby nieprawdziwy, to już dawno jako redaktor naczelny siedziałbym na ławie oskarżonych. Więc fakty mówią same za siebie i niech Pan nie użala się, że powstaliśmy, by Pana atakować. My przedstawiamy jedynie fakty.

 

Jeżeli pisma paraliżują urząd, to źle świadczy o tym urzędzie i burmistrzu

Przykro mi, że Pana zdaniem, moje pisma, z których wiele dotyczy spraw mieszkańców Gminy Korsze, paraliżują urząd administrowany przez Pana. Jeżeli pisma petenta, mieszkańca gminy, której Pan jest burmistrzem, paraliżują urząd, to jaki z Pana burmistrz? To co mówić o inwestycjach wymagających wielu dokumentów?  O  uzgodnieniach, strategiach i innych działaniach nie wspomnę.  Smutne to stwierdzenie i źle to świadczy o Panu jako burmistrzu. To nie przystoi wręcz burmistrzowi.

Stwierdza Pan w swojej radosnej twórczości, czyli w numerze 8/2014 biuletynu gminnego, o „trzech byłych pracownikach ratusza, którzy wcześniej nie wykazali się niczym nadzwyczajnym”.

Myli się Pan. Każda z tych osób coś wniosła w swojej pracy w Urzędzie Miejskim. Ponadto, jak Pani Ewa Szyszkowska-Papis pracowała w Urzędzie Miejskim w Korszach, to Pana tam jeszcze nie było, więc nie ma Pan prawa nawet  jej oceniać. Natomiast Pan Łupkowski przez dwa miesiące swojej pracy zrobił wiele dla korszeńskiej społeczności, czego nie potrafi Pan docenić.

Jeżeli chodzi o mnie, to  przypomnę Panu, że w roku 2007 to ja nadzorowałem prace nad Strategią Rozwoju Gminy Korsze do 2020 roku, Wieloletnim Planem Finansowym Gminy, Planami Odnowy Miejscowości (kilkoma) i innymi dokumentami strategicznymi gminy. Pan był może tylko raz czy dwa na takim spotkaniu, choć był Pan szefem jednego z zespołów, którymi zawiadywałem. Tak interesowały Pana problemy Korsz.

To nikt inny jak ja nawiązałem współpracę z miastami Ejszyszki na Litwie i Kirn w Niemczech (po moim odejściu z urzędu podpisanie umowy o współpracy z Niemcami nie doszło do skutku), a w Prawdinsku w Rosji podpisywałem w imieniu Gminy Korsze  wstępne porozumienie o współpracy przebywając tam razem ze Starostą Kętrzyńskim - Tadeuszem Mordasiewiczem.

Można by wiele pisać…

Nie tędy droga, Panie burmistrzu

Jako absolwent studiów podyplomowych w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, magister politologii i informatyk doskonale radzę sobie i nie gorzej bym sobie radził z prowadzeniem 15-tysięcznej Gminy.  Tym bardziej, że 8 lat prowadziłem biznes międzynarodowy. Ale wyrosłem z chęci ”burmistrzowania”, między innymi dzięki Pana wrogiemu działaniu i bezpodstawnemu oczernianiu mojej osoby. Mimo to, będę nadal działał na rzezcz mojej gminy i jej mieszkańców.

Przytoczę jednakże ciekawą sytuację, kiedy jedna z mieszkanek gminy rozmawiając ze mną osobiście wypowiadała się negatywnie na mój temat. Wysłuchałem tego wszystkiego. Kiedy powiedziałem jej, że to ja jestem ten „zły” Tomasz Dudziak, o którym mówi, poczerwieniała i powiedziała, że kazała jej tak mówić jedna z urzędniczek.

Inny przykład, to starsza kobieta spod Korsz, której pomagałem, a ktoś z urzędu zauważył jak przywiozłem jej kilka worków odzieży i obuwia. Ta Pani pracowała w ramach prac interwencyjnych. I jak informację o mojej wizycie u niej powziął burmistrz, wezwał tę Panią do siebie do gabinetu i zapytał: „ A co Dudziak u Pani robił? On już jest passe”.

Czy tak zachowuje się burmistrz? Czy piastowanie funkcji burmistrza polega na pytaniu każdego petenta „co o mnie mówią w Korszach”?

Czy przystoi burmistrzowi zwoływać spotkania podległych pracowników, którzy chcą pracować, bo chcą utrzymać rodziny i tłumaczyć jaki to niedobry jest Dudziak czy Szyszkowska-Papis  i Łupkowski?

Ludzie są przez Pana zastraszani. Ludzie boją się, a chcą normalnie żyć.

Nie tędy droga, Panie burmistrzu.

 

Poprę kandydata, który da nadzieję na rozwój gminy, da nadzieję na lepsze jutro mieszkańców.

 

Niemniej poprę kandydata, który da nadzieję na rozwój gminy, da nadzieję na lepsze jutro mieszkańcom gminy Korsze.

„Wjechał” Pan na moim nazwisku na fotel burmistrza w 2006 r, a później oszukał mnie. Był Pan sekretarzem w MKSie Korsze, gdzie byłem prezesem i sponsorem. Znam Pana doskonale.

Sprawowanie funkcji burmistrza nie jest dla ludzi leniwych i nie polega tylko na siedzeniu w fotelu i zastraszaniu. Trzeba mieć wizję rozwoju gminy, znać potrzeby mieszkańców i je rozumieć. Moim zdaniem Pan tego nie potrafi i nie rozumie. Być może dlatego, że nie jest Pan stąd.

Zatrudnił Pan za publiczne pieniądze bajkopisarza, który bawi się na koszt gminy i tworzy dla Pana propagandę. Ostatnio nawet za barwną twórczość Temida go "doceniła", choć nie jest to wyrok jeszcze prawomocny prawdopodobnie. Tak być nie może

Moim zdaniem jest Pan, Panie Burmistrzu Ostrowski,słabym strategiem, któremu nie obcy jest populizm. I piszę to z całą odpowiedzialnością. Jeżeli nie miał Pan podstaw i odwagi dotychczas pozwać mnie, co świadczy o mojej rzetelności, to może po tym artykule być może odważy się Pan. Czekam i nie boję się, bo wiem, że obronię swoje twierdzenia.

 

Tomasz Dudziak

Info-Racje

Redaktor naczelny