stat4u
Korsze. Burmistrz Korsz zatrudnia, ale nie swoich mieszkańców - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Korsze. Burmistrz Korsz zatrudnia, ale nie swoich mieszkańców

Aktualności » Korsze. Burmistrz Korsz zatrudnia, ale nie swoich mieszkańców

Data:12.05.2014 (ost. aktualizacja 12.05.2014 21:32)
  • Ewa Szyszkowska-Papis
    Ewa Szyszkowska-Papis

- To skandal!- napisała młoda mieszkanka Korsz. Dlaczego burmistrz zatrudnia ludzi z zewnątrz? W Korszach nie ma pracy, ludzie dojeżdżają do Olsztyna, Kętrzyna, a mogliby pracować na miejscu. Jest tylu młodych wykształconych ludzi bez pracy, którzy chcieliby pracować – kończy rozżalona kobieta.

Nie sposób nie zgodzić się ze spostrzeżeniami kobiety. Codziennie rano sznur ludzi zmierza do pociągu lub autobusu i dojeżdża do pracy. Niestety, powiat kętrzyński posiada jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia w Polsce (7 powiat w Polsce ze stopą bezrobocia 31,1% - stan na koniec lutego 2014r, dane GUS).

Nie sposób dopatrzeć się w działaniach lokalnego samorządu mądrej perspektywicznej polityki, która przyciągnęłaby potencjalnych inwestorów. No, może poza przypadkami, które można wyliczyć na palcach jednej ręki, ale firmy te działają łamiąc przepisy ochrony środowiska, zatrudniając na 1/4 czy 1/8  etatu albo wykańczając lokalne rodzinne firmy. To te firmy  przez wiele lat dawały zatrudnienie mieszkańcom i winny być traktowane z należytym szacunkiem. To te firmy należy wspierać, gdyż są „lokalnym dobrem”.

Niezmiennie od wielu lat to samorząd i jednostki podległe mu stanowią źródło utrzymania wielu mieszkańców bez konieczności zarabiania na życie poza Korszami. Ten fakt być może „uśpił” czujność lokalnych władz.  A potrzeby  mieszkańców nie są rozumiane.

Od stycznia tego roku funkcjonuje gminny biuletyn, którego wydawcą jest burmistrz Korsz.

Oficjalna strona urzędu miejskiego nie wystarczała już burmistrzowi.  Osobiście uważam to działanie  za zupełnie niepotrzebne, ponieważ jest wiele ważniejszych potrzeb, na które można by było przeznaczyć pieniądze, które wydawane są na tę gazetę.  Zwłaszcza, że wydatki związane z wydawaniem dwutygodnika i utrzymaniem jego pracowników to  kilka tysięcy miesięcznie. Tym bardziej, że wbrew zapewnieniom burmistrza, ogłoszenia nadal są zamieszczane i opłacane w innych tytułach prasowych.

Jednak jak już coś takiego powstało to dlaczego zatrudnienia nie znaleźli mieszkańcy gminy? Dlaczego burmistrz nie chciał dać pracy tym, którzy zaufali mu i zagłosowali na niego? Pracę dostali  ludzie z Bartoszyc i Mrągowa!

No cóż. Albo burmistrz nie ma zaufania do swoich mieszkańców, albo uważa, że zatrudnieni z zewnątrz są mądrzejsi i lepsi. A może jedno i drugie?

Ewa Szyszkowska-Papis