stat4u
Korsze. „SZAŁU NIE MA !” - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Korsze. „SZAŁU NIE MA !”

Aktualności » Korsze. „SZAŁU NIE MA !”

Data:02.03.2017 (ost. aktualizacja 02.03.2017 18:31)
  • Ryszard Ostrowski/Archiwum
    Ryszard Ostrowski/Archiwum

Są drogi, są przedszkola, są szkoły, są świetlice, są drogi tak jak mówiłem. No wie pan, wie pan, szału nie ma „ – tak przed kamerą jednej z telewizji z rozbrajającą szczerością opisał gminę Korsze Ryszard Ostrowski. Gminę, w której zasiada na fotelu burmistrza od 10 lat !

Po tej wypowiedzi włodarza wszyscy odetchnęli z ulgą, bo jasne jest już, że drogi, szkoły i świetlice w gminie Korsze są.

Są też i kredyty, te w parabankach również. Ale, jak pyta retorycznie publicznie burmistrz, a wtórują mu niektórzy mieszkańcy gminy, kto w tych czasach nie ma kredytów ? Tylko, że kredyty każdy musi spłacać sam. A kredyty samorządowe będą musieli spłacić wszyscy mieszkańcy. Niektórzy nawet deklarują, że kredyty zaciągnięte przez burmistrza Korsz spłacą ich … wnuki. Ciekawe co na to wnuki ?

Tymczasem burmistrz sąsiedniego Reszla, żeby funkcjonować, ba, inwestować i rozwijać się, bo trzeba przyznać, że miasteczko jest niczego sobie, nie musi zaciągać zobowiązań na spłacanie kredytów. Tym bardziej w parabankach.

Te umowy, które są podsuwane klientom tych instytucji, zawierają różne kruczki, na które ci zdesperowani klienci albo nie zwracają uwagi, albo nie chcą zwracać uwagi” – twierdzi przed kamerą prorektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego ds. ekonomicznych, opisując umowy zawierane z parabankami. I trudno nie przyznać racji ekonomiście, że klienci takich instytucji finansowych muszą być zdesperowani. Ale kiedy nie ma kasy w kasie, a trzeba spłacić wcześniej zaciągnięte kredyty i mieć pieniądze na bieżące funkcjonowanie, to „strach zagląda w oczy” i wyłącza racjonalne myślenie.

Burmistrz Reszla obalił mit głoszony przez burmistrza Korsz, że trzeba koniecznie zaciągać kredyty, żeby rozwijać się, cokolwiek miałoby to oznaczać. Bo jeden przez rozwój będzie rozumiał partycypowanie w kosztach remontu 100 metrów drogi, a drugi wybudowanie 40 mieszkań komunalnych.

Wydaje się, że finanse gminy Korsze wymagają naprawy, wbrew temu, co twierdzi Ryszard Ostrowski. Wydaje się też, że spłacanie kredytu kredytem zaciąganym w instytucji, która ryzyko udzielenia takiego wsparcia rekompensuje sobie na przykład wyższym oprocentowaniem niż inne instytucje finansowe funkcjonujące na rynku, nie jest dobrym pomysłem.

Tymczasem, jak można usłyszeć w materiale filmowym, Ryszard Ostrowski gotów jest wziąć kredyt z pocałowaniem ręki jeśli dziennikarz znajdzie instytucję lub bank, który takiego kredytu udzieli na 1%.

Jednym słowem, szału nie ma.

Tomasz Dudziak


Link do materiału filmowego Tutaj