stat4u
FAŁSZERSTWA, ZAMACHY, SPISKI CZYLI TEORIA sPIS-kowa - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

FAŁSZERSTWA, ZAMACHY, SPISKI CZYLI TEORIA sPIS-kowa

Aktualności » FAŁSZERSTWA, ZAMACHY, SPISKI CZYLI TEORIA sPIS-kowa

Data:29.03.2017 (ost. aktualizacja 29.03.2017 18:46)
  • Poseł Janusz Sanocki/Archiwum
    Poseł Janusz Sanocki/Archiwum

Minister Waszczykowski oznajmił, że wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej został sfałszowany i że odkryte przez siebie fakty będzie przedstawiał pani premier. Co prawda nasz minister spraw zagranicznych dodał, że stanowisko „Prezydenta Europy” jest bez znaczenia, ale nasza dyplomacja będzie teraz analizować sprawę i zastanawiać się czy nie poważyć wyboru Tuska. Mamy więc oto kolejny spisek, zamach na pozycję naszego umęczonego kraju, na szczęście odkryty przez kolejnego ministra rządu.

Poprzedni spisek – czyli „Zamach smoleński” został odkryty przez innego ministra i jest eksploatowany politycznie od czasu katastrofy … co ja chrzanię – od czasu „zamachu” ma się rozumieć, kiedy naszych „zdradzono o świcie”.

Obecny minister Obrony Narodowej, Antoni Macierewicz  bada ten temat od siedmiu lat, powołuje kolejne komisje, teraz już jako oficjalny minister rządu polskiego – i jakoś nie potrafi przekazać dowodów na to, że w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 rzeczywiście doszło do zamachu, i że autorami tego zamachu byli Rosjanie i ich wstrętny przywódca – Putin. Fakt, że nie znalazł dotychczas dowodów na zamach i sprawstwo Rosjan, nie przeszkadza Antoniemu Macierewiczowi publicznie ich o to oskarżać, a kierownictwu PiS organizować co miesięcznych obchodów tego wydarzenia.

Dopóki Antoni Macierewicz był posłem opozycji, można to było lekceważyć, jednak dziś, kiedy jest wpływowym ministrem i wygaduje swoje gołosłowne oskarżenia na forum międzynarodowym, to już przestaje być śmieszne. Wydawać by się mogło, że zarówno pani premier, jak i Prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych i nominalny przywódca państwa, powinni niezrównoważonego ministra przywołać do porządku, by przywrócić powagę i zaufanie do władz – bądź co bądź średniej wielkości państwa jakim jest Polska. Tymczasem nie tylko Macierewicz hasa sobie bezkarnie, ale jego styl zdaje się zaczynać dominować w rządzie, bo właśnie do bajdurzenia o spiskach i fałszerstwach dołączył minister Waszczykowski oznajmiając światu o sfałszowaniu przez 27 delegacji rządowych wyborów przewodniczącego Rady Europejskiej.

Rzucenie wszystkim europejskim rządom w twarz takiego oskarżenia jest znaczącym faktem na płaszczyźnie dyplomatycznej. To już nie jest tylko reakcja na przegraną Polski w głosowaniu nad Tuskiem, to jest poważne oskarżenie wobec wszystkich europejskich partnerów: „jesteście oszustami” – mówi polski minister.

Po takim oświadczeniu albo podejmuje się decyzję o wyjściu Polski z tego towarzystwa, w którym nas oszukują, albo…  No właśnie, nie wiem jaka jest alternatywa dla tego co właśnie zrobił Waszczykowski. Czy on sam wie? Czy wie premier Szydło?

Po wyborach cieszyłem się z wygranej PiS, gratulowałem prezesowi Kaczyńskiemu jego sejmowego expose i popierałem inicjatywy sejmowe rządzącej większości. W miarę upływu czasu i przykładów całkowitej jakiejś niesterowalności, braku elementarnej logiki w postępowaniu czołowych polityków PiS, w chaotycznych decyzjach i czasem – jak w opisanych przypadkach – jakiegoś odlotu od rozumu, patrzę na to co się dzieje w rządzącym obozie z przerażeniem. Jeśli politycy PiS dalej będą uprawiać taką radosną spiskową twórczość bez wątpienia nie wygrają następnych wyborów.  Już dziś widać jak Platforma – wczoraj skompromitowana i odrzucona przez wyborców, odbudowuje społeczne poparcie. I to bynajmniej nie dzięki jakiejś własnej sile, programowi czy zasługom. Ale na tle sekty, złożonej z ludzi ogarniętych paranoją, czy nawet gorzej, bo używających paranoi jako metody pozyskiwania politycznego wpływu każda partia będzie wyglądała lepiej. Polacy w końcu zmęczeni wiecznym węszeniem spisków, oszustw i rzekomego działania na naszą szkodę – odwrócą się i wybiorą spokojnych, ustabilizowanych i wykazujących cechy normalności polityków. Wybór między sektą, a miłośnikami ośmiorniczek nie jest łatwy, ale „ośmiorniczki” nie są pozbawione szans. Wręcz przeciwnie.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP