stat4u
ABORCYJNA HUŚTAWKA, KARUZELA PODATKOWA - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

ABORCYJNA HUŚTAWKA, KARUZELA PODATKOWA

Aktualności » ABORCYJNA HUŚTAWKA, KARUZELA PODATKOWA

Data:02.10.2016 (ost. aktualizacja 02.10.2016 18:53)
  • ilustracja do tekstu/archiwum
    ilustracja do tekstu/archiwum

Ci, którzy już zdążyli zapomnieć jakie emocje - u zarania III RP – wywoływała dyskusja nt. aborcji, będą mogli sobie tę sytuację przypomnieć. Do Sejmu trafiły dwa projekty obywatelskie – jeden zaostrzający przepisy dotyczące aborcji, drugi odwrotnie – liberalizujący możliwość usunięcia ciąży.

Sejm w pierwszym czytaniu odrzucił projekt liberalny, a przekazał do komisji sejmowych projekt obrońców życia, no i się zaczęło. Politycy Platformy, Nowoczesnej z przybudówkami, zwietrzyli szanse na polityczny zysk i zmobilizowali swoje środowiska pod hasłem obrony wolności kobiet. Oczywiście – jak to często zdarza się w politycznej walce, hasło jest przerysowane, boć przecież Kaczyński nie zamierza nakazywać posłance Schernig-Wielgus, czy Lubnauer zachodzenia w ciążę.  A tylko wówczas wolność kobiet byłaby zagrożona. Natomiast wyskrobanie żyjącego dziecka dotyczy już nie tylko wolności kobiety, ale także wolności, a nawet prawa do  życia dziecka,  którego nikt o zdanie nie zapytał, bo i jak?

Jestem przeciwnikiem aborcji, ale gdyby to ode mnie zależało nie rozpoczynałbym tej debaty. Przesłoni bowiem ona całkowicie inne – znacznie ważniejsze z punktu widzenia państwa polskiego – kwestie. Patologię w „wymiarze sprawiedliwości”, która domaga się pilnej naprawy, konieczność zmiany ordynacji wyborczej tak, by Sejm był reprezentantem Narodu, a nie prezesów partii , pilnej naprawy systemu podatkowego, by polscy przedsiębiorcy nie byli gnębieni i ograbiani z owoców swej pracy i żeby polska gospodarka zaczęła się rozwijać.

I oto w niedzielnym programie telewizyjnym mogliśmy posłuchać debaty na temat tzw. karuzeli vatowskiej, czyli wyłudzania gigantycznych kwot, sięgających dziesiątków miliardów złotych przez mafijne firmy i fikcyjne wystawianie faktur.

Schemat „karuzeli vatowskiej” jest prosty. Firma zagraniczna sprzedaje do Polski jakiś tam towar – powiedzmy – stalowe pręty albo aplikacje do smartfonów albo cokolwiek. Nabywcą jest firma założona przez emeryta, która kupuje towar, odsprzedaje go (najczęściej zaprzyjaźnionej) polskiej firmie naliczając 23 % vatu, po czym nasz emeryt wyjeżdżą do Paragwaju. Polska firma natomiast odlicza sobie VAT i odsprzedaje ten towar za granicę tej samej firmie, od której kupił go emeryt. Na jednym obrocie „karuzeli” zysk wynosi 23% transakcji – i tak państwo polskie dopłaciło do zachodniej firmy (i do mafii) za każdy milion 230 tys. zł. A takich „obrotów” karuzeli może być oczywiście znacznie więcej i im droższy towar tym lepiej.

Budżet Polski traci na tym wg ocen ekonomistów około 40 mld złotych, czyli tyle mniej więcej ile wynosi deficyt budżetowy. Ba, ale to nie jest zwykła strata budżetu, tylko forma rabunku na szkodę polskich konsumentów i polskich firm. Bo w całej „karuzeli vatowskiej” konieczny jest udział firmy zagranicznej i transakcja import-eksport, gdzie VAT wynosi 0. Wariant krajowy, polegający na istnieniu firm „słupów”, nie jest tak wydajny,  łatwo go zdemaskować.

A co ciekawe, zjawisko wyłudzania VAT-u jest powszechne w całej Unii, której budżet jest ograbiany na 200-300 mld euro.

Skoro mechanizm podatkowy aż sam się prosi o to, by go okraść, to znaczy, że mafia nie musi już zajmować się takimi brutalnymi formami kradzieży jak napady na banki. Po co? Przecież można wypompować forsę całkiem spokojnie, bez tych huków, wystrzałów, zakładników.

Ale skoro mafia wyciąga spokojnie z unijnego systemu podatkowego forsę, to znaczy że zorganizowana przestępczość po prostu kooperuje z Unią jako organizmem polityczno-gospodarczym.  A zatem to właśnie mafiosi będą najbardziej gorąco bronić dalszego istnienia Unii w takim kształcie.

W tym kontekście zastanawiające było, że w telewizyjnej dyskusji na temat „uszczelniania systemu podatkowego”, w której uczestniczyli politycy wszystkich opcji, nikt nie podniósł propozycji, żeby po prostu podatek VAT zlikwidować i wprowadzić prosty podatek obrotowy albo przychodowy, tak jak jest np. w USA.

Dlaczego nikt tego nie proponuje?

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP