STRZYŻENIE OWIEC (I BARANÓW) W EUROPARLAMENCIE …

0
Ilustracja do tekstu/Internet
 
Ryszard Czarnecki

       W lipcu we Francji, w miejscowości Le Dorat (Haute-Vienna) odbędą się światowe mistrzostwa
w … strzyżeniu owiec. Cóż, można i tak. Ja nie wystartuję ,ale nikomu nie zabraniam. Jak jakiemuś juhasowi  się zachce ,to mu ani baca ani gazda nie zakaże. I odwrotnie. Ponieważ nie jestem felietonistą ani „Owcy Polskiej” ani też „Barana Obywatelskiego” to nie zamierzałem się na ten temat rozpisywać. Bo i po co? Nie mój cyrk ,nie moje małpy, nie moje zawody i nie moje owce. Ale musiałem zmienić zdanie, jak tylko zobaczyłem w budynku Parlamentu Europejskiego
w Strasburgu (Francja) plakat zapraszający na wystawę poświęconą … owym mistrzostwom w Le Dorat (Francja). Zapraszała francuska europosłanka, niech ją Pan Bóg kocha. Osłupiałem byłem. Co ma parlament reprezentujący ponad pół miliarda Europejczyków do strzyżenia owiec? Podejrzewam, że baranów też, a jakże…  Czy jest coś o czym nie wiem,po latach spędzonych na wysuniętej placówce brukselsko-alzackiej?  

Czy wystawa o globalnym czempionacie w strzyżeniu owiec buduje powagę Wysokiej Izby? Oto jest pytanie. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Być może jednak owce mają w tej sprawie inny punkt widzenia. Zabiorą glos ? Ba, jedynym dokumentem – fakt, fabularyzowanym – na temat zdolności oratorskich owieczek było głośne „Milczenie owiec” w reżyserii Jonathana Demme i z udziałem Jodie Foster i Anthoniego Hopkinsa. Zatem nie można rozstrzygnąć czy owce w tej sprawie by beczały czy też demonstracyjnie, głośno i nienawistnie milczały? Ta owcza afera, której twórcami były niewątpliwie barany, rodzi w ogóle bardzo wiele pytań.  

Robiąc sobie śmichy-chichy z baranów w ludzkich skórach, czy tam może odwrotnie, przechodzę do spraw śmiertelnie poważnych, czyli do agendy ostatniego posiedzenia Parlamentu Europejskiego w tymże  Strasburgu. A tam takie kwiatki, jak na przykład debaty i głosowania nad następującymi dokumentami: „Prawa osób interseksualnych” czy „Wrogie nastawienie w odniesieniu do praw kobiety i równouprawnienia płci  w UE” lub też- dla każdego coś miłego, frontem do klienta – „Prawa osób LGBTI”. Up, sorry, najmocniej przepraszam, toż to nie kwiatki żadne, jeno kwiaty przecudnej urody, lilije rzekłbym nawet. W kolorze tęczy zresztą. 

Nad zmęczonym europarlamentem Strasburgiem zapada zmierzch. Może i lepiej. 

 
Ryszard Czarnecki
Poseł do Parlamentu Europejskiego
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here